Radosław S. Czarnecki

Czy Rosja jest częścią Europy, czy – jak chce polski mainstream – jej miejsce jest w Azji, za Uralem? Nie ma sensu przytaczać powszechnie znanych faktów i argumentów z: historii (tu rodzi się podstawowy dylemat, nieznany większości polskich zwolenników stawiania Rosji do azjatyckiego kąta: czy Azja jest czymś gorszym?), dziejów europejskiej kultury, polityki, sztuki etc., przemawiających za europejskością Rosji i Rosjan. Europejskością w pluralistycznym pojmowaniu tego pojęcia, w jego złożoności i wielowymiarowości. W znaczeniu symbolicznym to tak jak w Antyku: Rzym vs Ateny, a później, we wczesnym Średniowieczu – Rzym vs Konstantynopol.

Dział: Komentarze

Władimir Pastuchow

Recep Tayyip Erdogan wyjechał z Paryża bez mocnego rosyjskiego uścisku ręki. Nota od prezydenta skierowana do rosyjkiego Zgromadzenia Federalnego nie pozostawiła wątpliwości, że wyłącznie taki gest nie rozwiąże sprawy. Moneta konfliktu rosyjsko-tureckiego zawisła w powietrzu. Na razie nie wiadomo, co wypadnie: „orzeł” – lokalny konflikt wojenny w duchu XIX w., czy „reszka” – pozycyjna, ciągnąca się, zimna miniwojna w stylistyce XX wieku. Teoretycznie możliwe są dwa scenariusze pokonania kryzysu w stosunkach rosyjsko-tureckich: pokój „przez zaciśnięte zęby” lub wojna „ząb za ząb”. Rosja żyje przedsmakiem nowego wydania wojen rosyjsko-tureckich (niech będzie na razie informacyjnych, najważniejsze, że nie rosyjsko-japońskich).

Dział: Komentarze

Jacek C. Kamiński

Kolejne publiczne wystąpienie Władimira Putina i znów ważne przesłanie. 3 grudnia prezydent Federacji Rosyjskiej wygłosił na Kremlu doroczne posłanie do Zgromadzenia Federalnego. Mimo napiętej sytuacji międzynarodowej, skoncentrował się w nim na problematyce wewnętrznej – zapowiadając kontynuację polityki odrodzenia gospodarczego i dalszą budowę rosyjskiej wersji państwa opiekuńczego.

Dział: Komentarze

Gilbert Mercier

Zestrzelenie rosyjskiego myśliwca odrzutowego przez tureckie siły zbrojne bez wątpienia było prowokacją. Jak dotąd Rosja zachowuje powściągliwość i unika eskalacji, nie podejmując militarnych kroków odwetowych. Kroki te umożliwiłyby użycie art. 5 traktatu NATO, który przewiduje, że w przypadku napaści na jakiegokolwiek członka organizacji, wszyscy członkowie są zobowiązani do udzielenia mu pomocy. Jednakże napięcie zostało powstrzymane. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan publicznie się skarżył, że nie odpowiedziano na jego próby kontaktu z Kremlem. Fakt pozostawienia RT. Erdogana na lodzie przez Rosję nie powinien być dla niego, ani kogokolwiek innego zaskoczeniem. W pierwszym oświadczeniu po ataku na rosyjski samolot, prezydent Władimir Putin stwierdził, że Rosja otrzymała „cios w plecy” przez administrację tureckiego prezydenta.

Dział: Komentarze

Tomasz Jankowski

W minionych tygodniach byliśmy świadkami kolejnego etapu walki z pomnikami w wydaniu polskich władz, tym razem na poziomie samorządu. Wojna ta wcale nie toczy się o pamięć czy „prawdę” – przeciwnie, jest próbą przeforsowania, na poziomie symboliki, konkretnej wizji polskiej obronności. Po demontażu Pomnika Braterstwa Broni w Warszawie, pomnika radzieckiego generała Iwana Czerniachowskiego czy skuciu Orła Białego (sic!) ze szkoły w świętokrzyskiem, przyszła kolej na Mielec. Z krajobrazu miasta zniknął właśnie pomnik postawiony ku pamięci radzieckim żołnierzom, którzy polegli w bitwie o miasto. I to też jest bezpośrednim powodem napisania tego artykułu, jako że jego autor w tej ostatniej miejscowości się wychował.

Dział: Komentarze
sobota, 05 grudzień 2015 06:46

Ahmed Rajeev: Turcja i gniazdo szerszeni

Ahmed Rajeev

Zachód ostrożnie unika jakiegokolwiek dyplomatycznego rozwiązania konfliktu na Bliskim Wschodzie. Nowa, formalnie nieogłoszona, amerykańska polityka „wywołuj chaos i rządź” jest zasadniczo odświeżoną wersją brytyjskiej imperialnej koncepcji „dziel i rządź”. Ostatnio byliśmy świadkami podgrzewania przez USA konfliktu na Ukrainie [1] w celu wykreowania obszaru nieufności między Europą a Rosją. Widzieliśmy, jak Stany Zjednoczone wraz ze swoimi najwierniejszymi europejskimi partnerami politycznymi w Brukseli ułatwiali [2] gigantyczny napływ uchodźców, aby zdestabilizować Europę. Następujące po tym ataki w Paryżu [3] zszokowały Europę, stawiając Francję i Belgię de facto na linii frontu przeciw operującej w Europie dżihadowskiej guerrilli. A dzisiaj widzieliśmy, jak Turcja, kraj będący członkiem NATO, strącił rosyjski myśliwiec odrzutowy, aby na nowo zaognić konflikt regionalny.

Dział: Analizy

Agnieszka Wojciechowska

Zewsząd słychać głosy, że rosyjskie wsparcie reżimu Assada jest wyraźnym prztyczkiem w nos zarówno dla Stanów Zjednoczonych, jak i całego Zachodu. Jednak działania w sprawie Syrii to dla Rosji nie tylko kolejna rozgrywka polityczna z Zachodem, ale przede wszystkim znaczący interes strategiczny i geopolityczny.

Dział: Komentarze

Aleksander Sewastianow

Od kiedy Rosja włączyła się do kolejnego konfliktu na Bliskim Wschodzie i zaczęła bombardować Syrię precyzyjnymi pociskami dalekiego zasięgu, aby zniszczyć Państwo Islamskie (PI), nazwane organizacją terrorystyczną, minęło niewiele czasu. Jednak polityczne zyski, widoczne w krótkiej perspektywie, są już dobrze widoczne.

Dział: Komentarze
wtorek, 10 listopad 2015 07:51

Marek Chlebuś: Rejs

Marek Chlebuś

Miejsce Polski w świecie stale się obniża. Nie chodzi przy tym o tak oczywisty geopolityczny regres, jak ten z pozycji europejskiego mocarstwa, którą osiągnęliśmy w czasach słabości Niemiec i Rosji, do całkowitego zaniku państwa po rozbiorach. Nie chodzi też o widoczne na mapach kurczenie się kraju od czasów jagiellońskich po współczesne. Degradacja postępuje także w ostatnich dziesięcioleciach i jest nadzwyczaj stabilnym procesem.

Dział: Analizy

dr Andrzej Zapałowski

To, że w Polsce myśl strategiczna nie jest wśród elit sprawujących władzę w cenie, widać nie tylko po bieżących decyzjach w gospodarce, polityce, ale przede wszystkim, po ogólnym stanie państwa. Doradcami rządu i prezydentów coraz częściej zostają osoby, których zadaniem jest uzasadnienie koniunkturalnych, aktualnych celów grupy lub osób sprawujących władzę lub do niej pretendujących. Wszelkie analizy, które pojawiają się w odniesieniu do zagrożeń Polski, a które nie wpisują się w strategię Berlina, Brukseli, Waszyngtonu, a nawet pośrednio Moskwy, są z gruntu rzeczy odkładane, aby nie „mącić” i nie zakłócać procesów, realizowanych i kreowanych przez istotne ośrodki siły, także na naszym obszarze egzystencjonalnym.

Dział: Analizy
Strona 6 z 93