poniedziałek, 12 styczeń 2015 07:37

Rafał Zgorzelski: Islamizacja Europy

Oceń ten artykuł
(15 głosów)

dr Rafał Zgorzelski  

Socjalizm – jak zauważył Stefan Kisielewski – specjalizuje się w rozwiązywaniu problemów, które sam stworzył. Dziś podobne problemy ma Europa, która przez dekady, w imię źle pojętej idei otwartości oraz demokratyzacji, stawiała na wielokulturowość, tolerując lub ostentacyjnie wspierając różne, budzące wątpliwości, zjawiska o charakterze społecznym, kulturowym, czy religijnym...

Na postępującą islamizację cywilizacji europejskiej oraz niebezpieczeństwa z tym związane zwracano uwagę, w szczególności w kręgach konserwatywnych, już wiele lat temu. W gąszczu poglądów, zachęcających do większej otwartości, trudno było jednak ostatnio przebić się opiniom, które podważały zasadność dążenia do ściślejszych związków ze strukturami unijnej Europy przez państwa takie, jak Turcja – kraj, którego tylko 3% powierzchni znajduje się w granicach geograficznych naszego kontynentu, a która pozostaje w islamskim kręgu kulturowym, różniącym się dobitnie mentalnością od Europy. Oznacza to, że jej potencjalne przyjęcie do Unii Europejskiej byłoby poważnym błędem.

Kolejnym aspektem jest to, że społeczeństwom zachodniej Europy, które pozostają w kontrze do kultury chrześcijańskiej, która przecież winna być trwałym fundamentem cywilizacji europejskiej, będzie niezwykle trudno się oprzeć postępującej islamizacji. Dodatkowo, swobodny przepływ ludzi między Turcją a graniczącymi z nią państwami Bliskiego Wschodu, takimi jak Iran, Irak i Syria – mógłby ułatwić islamskim terrorystom łatwe przedostawanie się do zachodniej Europy.

Zwracanie jednak uwagi na zjawiska i konsekwencje, związane z ruchami migracyjnymi ludności oraz zbyt duża otwartość Europy na islamizację nie oznacza automatycznie braku tolerancji czy poszanowania dla wyznawców tej religii. Należy tu też podkreślić, że Europa jest jednak zupełnie innym zjawiskiem kulturowym, posiada zupełnie inną historię i tradycje, a jej podstawę stanowią dobrodziejstwa filozofii greckiej, prawa rzymskiego i religii chrześcijańskiej. Gdy więc dziś, przez Europę przetacza się fala oburzenia, zgorzknienia, rozczarowania, trosk i niepokojów, będących konsekwencją ostatnich zamachów we Francji, to trzeba postawić pytanie o przyczyny takiego stanu rzeczy?

Odpowiedzią niech będzie nie tylko rozkład wartości i postępująca sekularyzacja, lecz również polityka – ta bieżąca i strategiczna, błędne podejście do wielokulturowości, udowadnianie na siłę wszem i wobec, że jest się nowoczesnym i tolerancyjnym... Warto jednak też zauważyć, że islamiści mogą być zdeterminowani o tyle, że wspólnota europejska, uwiedziona poczuciem amerykańskiej misji zbawiania świata, daje się wciągać w procesy demokratyzacji, zaprowadzania ładu i porządku na modłę zachodnią w państwach Bliskiego Wschodu i wszędzie tam, gdzie islam jest religią panującą i dominującym stylem życia. Trudno więc się dziwić, że wyznawcy Allacha bronią się przed ekspansją obcych sobie wzorców kulturowych, a jednocześnie, tam gdzie mogą, rozpychają się łokciami instalując własne wzorce. Zresztą sami zachodni Europejczycy również też tendencję do pouczania Rosjan, Ukraińców, obywateli pozostałych byłych republik radzieckich, państw azjatyckich i ogólnie wszystkich tych społeczeństw, które żyją i żyć chcą według własnych zasad i wyznawanych przez siebie wartości, starają się pouczać, w jaki sposób należy funkcjonować. Następstwem tej sytuacji jest wzrost napięć i postępująca agresja oraz antyzachodnie krucjaty islamu.

Nie oznacza to wcale, że Europa i kraje cywilizacji zachodniej mają obowiązek zaprzestania umacniania w świecie własnej pozycji, tak kulturowej, jak i ekonomicznej czy militarnej. Należy jednak to robić mądrze, z poszanowaniem praw i obyczajów innych kultur, z większym wyczuciem wobec lokalnych różnic. Natomiast trudno się dziwić konsekwencjom polityki wewnętrznej państw takich, jak Francja, które stawiają na wszelką inność, że oczekują, iż te „inności” nie obrócą się przeciwko nim, iż będzie bardziej europejsko skoro przez dziesięciolecia obstawały za „kulturowym miszmaszem”, poplątaniem z przemieszaniem wartości, pojęć, podejść...

Światowy terroryzm stanowi istotne zagrożenie dla cywilizowanych społeczeństw, lecz, niestety, nie pozostają one bez winy. Musi spotkać się obecnie ze zdecydowanym potępieniem, lecz również z redefinicją polityki wewnętrznej. Mordowanie w imię Allacha jest tak samo odrażające, jak zabijanie w imię chrześcijańskiego Boga. Czy Bóg rzeczywiście chciałby, aby dla niego i w jego imieniu zabijać z zimną krwią kogokolwiek i gdziekolwiek, w szczególności zaś niewinne istoty ludzkie?

Dziś przed Europą stoją poważne wyzwania. Będzie musiała ona, o ile chce oprzeć się kryzysom wynikającym z postępującej islamizacji, porzucić ścieżki wielokulturowości. Europa bowiem jeśli nie będzie zachodnia,  łacińska, wolna – straci rację bytu...

Czytany 20078 razy