czwartek, 05 wrzesień 2013 08:01

Jan Sroczyński: Premierowskie ambicje człowieka Achmetowa

Oceń ten artykuł
(1 głos)

AWilkul  Jan Sroczyński

W listopadzie tego roku może dojść do radykalnej zmiany sytuacji geopolitycznej i geoekonomicznej Ukrainy. Wileński szczyt „Partnerstwa Wschodniego” ma zdecydować o ewentualnym podpisaniu przez ten kraj i Brukselę umowy stowarzyszeniowej oraz załączonej do niej umowy o wolnym handlu. 

Odpowiedzią Rosji na zapowiadaną przez Kijów zmianę wektorów było wywołanie w ostatnich tygodniach sporów handlowych, które dowiodły, że w istocie ukraińska gospodarka bez ścisłej współpracy z rosyjską może znaleźć się na krawędzi przepaści. W tych warunkach wysokiej temperatury nabierają wewnętrzne spory polityczne nad Dnieprem. Najważniejszy z nich ma dziś wymiar personalny i dotyczy prawdopodobnej zmiany na stanowisku premiera. Nikołaja Azarowa, sprawującego ten urząd od czasu zwycięstwa Partii Regionów w wyborach prezydenckich i parlamentarnych, miałby zastąpić ktoś bardziej odpowiadający nowej, zachodniej orientacji Ukrainy. Na giełdzie nazwisk coraz częściej pojawia się w tym kontekście nazwisko obecnego wicepremiera Aleksandra Wilkula, człowieka ściśle związanego z tzw. klanem donieckim, a przede wszystkim z najpotężniejszym ukraińskim oligarchą Rinatem Achmetowem.

Kampania wizerunkowa A. Wilkula, której koszt ukraińscy eksperci oceniają na od pół miliona do miliona dolarów miesięcznie, prowadzona jest zarówno na Ukrainie, jak i w krajach Unii Europejskiej. Ostatnio mieliśmy okazję gościć tego ambitnego polityka w Polsce, podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy, gdzie występował on obok premiera Donalda Tuska i szefa słowackiego rządu Roberta Ficy. Warto przyjrzeć się przy tej okazji działalności obecnego wiceszefa rządu odpowiedzialnego za infrastrukturę.

Aleksander Wilkul jest jednym z najmłodszych członków ukraińskiego rządu (rocznik 1974), którego w sponsorowanych artykułach prezentuje się zazwyczaj jako utalentowanego menedżera ze sporym, jak na swój wiek, doświadczeniem. Doświadczenie to ukraiński polityk, pochodzący z Dniepropietrowska, zawdzięcza wieloletnim związkom jego i jego ojca z Rinatem Achmetowem, właścicielem System Capital Management. Pracował na stanowiskach kierowniczych zaraz po ukończeniu studiów, trafiając do kombinatów wydobywczych i przemysłowych kontrolowanych przez SCM. W 2006 r. został po raz pierwszy wybrany deputowanym do Rady Najwyższej. W 2010 r. decyzją prezydenta trafił na stanowisko gubernatora obwodu dniepropietrowskiego, związując swoją polityczną przyszłość z Partią Regionów. W grudniu 2012 r. objął tekę wicepremiera, odpowiedzialnego za jeden z najtrudniejszych obszarów – drogi i infrastrukturę. Obecnie jest faworytem najbogatszego z Ukraińców na stanowisko premiera po spodziewanej dymisji Nikołaja Azarowa. W macierzystej Partii Regionów znany jest przede wszystkim ze zdeterminowanego euroentuzjazmu i wiary w przyszłe członkostwo Ukrainy w Unii Europejskie, ale także z tendencji nacjonalistycznych – w tym roku wziął udział w odbywającym się we Lwowie Światowym Kongresie Ukraińców, będąc tam jedynym wysoko postawionym przedstawicielem partii rządzącej.

Aktywne uczestnictwo A. Wilkula w krynickim Forum Ekonomicznym najwyraźniej wynikało ze szczodrej działalności sponsorskiej Rinata Achmetowa. Co ciekawe, zapytany przez polskich dziennikarzy o swoje związki z oligarchą ukraiński wicepremier, bez poczucia większego dyskomfortu odpowiedział, że spotkał się z nim ostatni raz „aż cztery miesiące temu”, zaś tematem ich rozmowy był projekt ustawy budżetowej Ukrainy na kolejny 2014 rok. Ni mniej, ni więcej, wicepremier przyznał, że w istocie podlega politycznej kontroli R. Achmetowa.

Warto w tym kontekście skonstatować po raz kolejny, iż Ukraina jawi się projektem bardziej biznesowym niż państwowo-politycznym, czego kolejnym dowodem jest zadziwiająca kariera niespełna czterdziestoletniego A. Wilkula. Ewentualne stowarzyszenie tego kraju z Unią Europejską doprowadzi do nieuniknionego zderzenia dwóch logik – biurokratyczno-proceduralnej logiki Brukseli z oligarchiczno-niezinstytucjonalizowaną logiką Kijowa. Jak ten proces wpłynie na każdą ze stron – przekonamy się już prawdopodobnie w przyszłym roku.

 

Czytany 3082 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04