czwartek, 11 luty 2010 07:34

Aneta Wilk: Rola i znaczenie czynnika energetycznego w rosyjskiej polityce zagranicznej

Oceń ten artykuł
(3 głosów)
alt alt Aneta Wilk
Rosyjskie zasoby surowców energetycznych stanowiące około 30 % światowych zapasów gazu oraz ponad 5,5 % światowych pokładów ropy pozwalają temu krajowi na odgrywanie roli globalnego potentata w dziedzinie energetycznej. Status ten Rosja coraz częściej wykorzystuje do wzmacniania swojej pozycji zarówno w wymiarze regionalnym, jak i międzykontynentalnym.
Fakt ten w pierwszym ze wspomnianych wymiarów uwidacznia się w próbach wywierania przez Rosję presji cenowych na niektóre państwa „bliskiej zagranicy”, szczególnie na te, które pozostając w kwestii importu surowców energetycznych uzależnione od Rosji wyrażają jednocześnie prozachodnie sympatie (m.in. Ukraina i Gruzja).
 
 
Z kolei w wymiarze międzykontynentalnym Rosja wykorzystuje surowiec energetyczny jako kartę przetargową w kształtowaniu jej relacji w najważniejszymi biegunami współpracy, to jest Unią Europejską oraz krajami azjatyckimi.
 
 
Dążąc do umiejętnego wykorzystania czynnika energetycznego jako jednego z elementów strategii polityki zagranicznej Rosja celowo wybiera sobie na partnerów energetycznych określone państwa, nawiązując z nimi ścisłą współpracę w dziedzinie energetycznej oraz poszerza i różnicuje szlaki przesyłu nośników energii. Fakt ten stał się szczególnie widoczny w ostatnich latach, gdy do rywalizacji z Rosją na rynku energetycznym przystąpiły dysponujące surowcami energetycznymi państwa obszaru WNP, szczególnie Turkmenistan (posiadający zasoby gazu), Kazachstan (na terenie którego znajduje się ropa i gaz) oraz Azerbejdżan (terytorium którego obfituje w złoża ropy i gazu). Ten ostatni ze wspomnianych krajów zdecydował się na prowadzenie całkowicie niezależnej od Rosji polityki energetycznej, efektem czego stała się jego partycypacja w budowie i eksploatacji ropociągu Baku-Tiblisi-Ceyhan oraz gazociągu Baku-Tiblisi-Erzurum. Istotne znaczenie ma fakt, iż obie te inwestycje powstały bez rosyjskich udziałów. Prozachodni zwrot Azerbejdżanu wywołał duże zaniepokojenie rosyjskiego establishmentu,  który zintensyfikował swoje starania na rzecz utrzymania rosyjskich wpływów w Kazachstanie i Turkmenistanie.
 
 
W tym celu w maju 2007 r. z inicjatywy strony rosyjskiej, prezydenci Rosji, Kazachstanu i Turkmenistanu podpisali deklarację  w sprawie budowy gazociągu wzdłuż Morza Kaspijskiego o przepustowości 10 mld m³ rocznie (z perspektywą jej zwiększenia do 30 mld m³), a także przyjęli decyzję o modernizacji istniejącego systemu gazociągów Azja Środkowa-Centrum. Głównym celem porozumienia stało się dążenie Rosji do stworzenia alternatywnej sieci przesyłu gazu, mającej stanowić konkurencję dla amerykańskiego projektu gazociągu, który będzie przecinał Morze Kaspijskie. Rosji udało się również częściowo ograniczyć niezależność Turkmenistanu w sferze energetycznej dzięki zawarciu z tym krajem porozumienia w 2005 roku, na podstawie którego Rosja do roku 2028 będzie największym odbiorcą (i reeksporterem do Ukrainy) większości wydobytego w Turkmenistanie gazu.
 
 
Jeśli chodzi o politykę energetyczną Rosji na kontynencie europejskim, sprowadza się ona głównie do zwiększania uzależniania krajów Unii Europejskiej od dostaw rosyjskich surowców energetycznych. Stale rosnące zapotrzebowanie w UE na węglowodory powoduje, iż Rosja wykorzystuje kwestię energetyczną jako kartę przetargową w kształtowaniu jej relacji z Unią. Przejawem tego faktu jest wybieranie przez Rosję na jej partnerów energetycznych tych państw europejskich, które uważa ona za swoich strategicznych sojuszników, m.in. Niemiec, Włoch i Francji. Odzwierciedleniem tego stanu rzeczy stało się zawarcie w 2005 r. pomiędzy Rosją i Niemcami umowy na budowę Gazociągu Północnego, którym będzie płynął gaz po dnie Morza Bałtyckiego z Rosji do Niemiec. Jego trasa przetnie również strefy ekonomiczne państw skandynawskich, tj. Danii, Finlandii i Szwecji. Gazociąg ominie natomiast państwa najbardziej zdystansowane wobec Rosji i prowadzące wyraźnie proatlantycką politykę, tj. Polskę oraz kraje nadbałtyckie. Państwa te obecnie obawiają się, iż gaz może być w przyszłości wykorzystany przez Rosję jako instrument presji politycznej, czego doświadczyła Ukraina w 2006 r. i w związku z tym ostrzegają przed konsekwencjami jakie może przynieść jednostronne uzależnienie się Europy od importu gazu z Rosji. Mimo tych ostrzeżeń Europa nie ma dużego manewru w zakresie dywersyfikacji dostaw błękitnego paliwa.
 
 
Przekonuje się o tym również Polska, która mimo pozyskiwania gazu ze źródeł norweskich i algierskich jest w przeważającej mierze uzależniona od importu surowca z Rosji. Fakt ten potwierdzają  prowadzone pomiędzy rządami Polski i Rosji negocjacje w sprawie kontraktu gazowego, na podstawie którego Polska do 2037 r. znaczną część importu błękitnego paliwa (ok. 10,2 mld m³ rocznie) sprowadzać będzie właśnie z Rosji. Pierwsza runda negocjacji, która odbyła się 26 listopada 2009 r. nie przyniosła ostatecznego rozstrzygnięcia. Po wielu negocjacjach dwustronnych porozumienie zostało ostatecznie podpisane 28 stycznia bieżącego roku. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami porozumienie reguluje między innymi kwestię zwiększenia rocznych dostaw gazu z Rosji do Polski oraz tranzytu rosyjskiego gazu przez  terytorium RP.
 
 
Umiejętne granie czynnikiem energetycznym niewątpliwie pozwala Rosji wygrywać na rozbieżności interesów reprezentowanych przez poszczególne państwa UE i przyczynić się do ujawnienia braku spójności w polityce energetycznej Unii. Dowodem na to są między innymi działania Rosji związane z jej planami budowy gazociągu South Stream. Dzięki podpisaniu umowy na budowę rurociągu South Stream z krajami, które mają partycypować również w budowie i eksploatacji gazociągu Nabucco (Bułgaria, Węgry), Rosji udało się podważyć sensowność projektu forsowanego przez Unię. Bezpośrednim celem jaki Rosja chce osiągnąć poprzez budowę gazociągu South Stream ma być poszerzenie jej szlaków przesyłowych oraz zmniejszenie znaczenia dotychczasowych krajów, grających rolę tzw. korytarzy przesyłowych, m.in. Białorusi, Ukrainy.
 
 
Podobną strategię energetyczną Rosja stosuje na obszarze azjatyckim, próbując wyeliminować alternatywnych dostawców węglowodorów na ten rynek, m.in. Turkmenistan i Azerbejdżan. W grudniu 2004 r. Rosja przystąpiła do prac nad budową ropociągu Tajszet-Nachodka. Rurociągiem tym na być eksportowana rosyjska ropa nie tylko do Chin, jak zakładał jego pierwotny projekt, ale również do Japonii, a w dalszej perspektywie również do Korei Południowej i USA. Z kolei w roku 2006 r. prezydent Putin podczas swojej wizyty w Chinach podpisał porozumienie w sprawie budowy gazociągu „Ałtaj”, którym począwszy od 2011 roku ma być dostarczany rosyjski gaz do Chin. Budowa gazociągu ma doprowadzić do osłabienia pozycji Tukmenistanu jako dostawcy gazu na rynek chiński.
 
 
Jak wynika z powyższego, Rosja umiejętne i racjonalnie kształtuje swoją politykę energetyczną, która w ostatnich latach stała się  skutecznym elementem jej oddziaływania nie tylko w wymiarze regionalnym, lecz przede wszystkim międzykontynentalnym. Rosja celowo różnicuje szlaki transportu swoich nośników energii co pozwala jej oddziaływać na wiele państw jednocześnie i chronić ją przed koniecznością uzależniania się od jednego odbiorcy. Działając w ten sposób Rosja może swobodnie dyktować politykę cenową eksportowanych przez siebie nośników energii. Strategia ta w okresie prezydentury Władimira Putina przyniosła bardzo pozytywne rezultaty.
 
 
Dzięki dochodom uzyskanym ze sprzedaży ropy i gazu Rosja nie tylko przedterminowo spłaciła długi zachodnim wierzycielom, ale również wzmocniła swoją pozycję w sferze gospodarczej. Spektakularnym sukcesem Rosji osiągniętym w tej dziedzinie stało się jej włączenie na zasadach pełnoprawnego członkostwa do elitarnego  klubu G-8 i przejęcie przez nią po raz pierwszy w roku 2006 r. rotacyjnego przywództwa w „ósemce”. Rosja jest świadoma, iż w warunkach dokonującego się rozwoju gospodarczego rynku azjatyckiego znaczenie czynnika energetycznego będzie nieustannie wzrastać. Ropa i gaz stają się dobrami szczególnie pożądanymi. Fakt ten wzmacnia pozycję Rosji na arenie międzynarodowej i tym samym staje się instrumentem pozwalającym jej  oddziaływać na kształtowanie architektury współczesnego porządku międzynarodowego.
Czytany 6405 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 10 marzec 2016 18:31