×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 396

wtorek, 01 październik 2013 11:06

Surkow redivivus

Oceń ten artykuł
(1 głos)

wsurkow  Info ECAG

Cztery miesiące politycznej kwarantanny wystarczyły. Władislaw Jurijewicz Surkow, niegdyś wszechwładny wiceszef administracji prezydenckiej Dymitra Miedwiediewa, a następnie wicepremier, symbol technokratyzmu i ciągłości między czasami Borysa Jelcyna a epoką Władimira Putina – powraca, choć na razie na mało eksponowane stanowisko asystenta prezydenta. Komentatorzy już jednak wróżą mu szybki powrót do rosyjskiej pierwszej ligi.

Majowe odejście W. Surkowa traktowane było jako symboliczne zwycięstwo narodowo-imperialnego skrzydła obozu putinowskiego, ciepło przyjęte też przez nie-liberalną opozycję. Już wówczas jednak część analityków, jak Aleksander Dugin – nawoływała do wstrzemięźliwości wskazując, że nici powiązań dawnej szarej eminencji Kremla sięgają zbyt głęboko, by na W. Surkowie całkowicie stawiać krzyżyk.

Sceptycy mieli rację. W. Surkow powraca na Krem, zajmując miejsce Tatiany Golikowej, która przeszła do pracy w Izbie Obrachunkowej Federacji. Oficjalnie nowy asystent prezydenta W. Putina zajmować się będzie pomocą społeczno-gospodarczą dla Abchazji i Osetii Południowej. Nie sprawdziły się więc pogłoski, że głównym zadaniem ekswicepremiera miałoby być wytyczenie nowej linii stosunków rosyjsko-ukraińskich. Z drugiej jednak strony służba prasowa zastrzegła, że zakres kompetencji W. Surkowa może ulec zmianie. Analitycy dociekają więc na razie co skierowanie technokraty na odcinek abchaski i osetyński może oznaczać dla planów normalizacji relacji z Gruzją. W. Surkow jako pragmatyk, uchodzący za najbardziej zapadnickiego spośród członków obozu władzy miałby mniej drażnić Tbilisi, reorientujące swą politykę, niż otaczający W. Putina wielkorusowie.

Powrót W. Surkowa, na razie na marginalne formalnie stanowisko otwiera dyskusję na temat przyszłości zmartwychwstałego powrotu. Obserwatorzy kreślą wizje zdominowania przez niego całego segmentu kaukaskiego polityki Federacji, a nawet przejęcia całokształtu stosunków z Azją Środkową. Inni widzieliby w Surkowie następcę jego głównego podopiecznego – prezydenta Czeczenii Ramzana Kadyrowa, który w tych spekulacjach mógłby przez Kreml zostać delegowany jako przedstawiciel przy Organizacji Współpracy Islamskiej. To W. Surkow w takiej sytuacji stanąłby przed fundamentalnym dla Rosji zadaniem pacyfikacji Kaukazu, być może federalizacji Czeczenii i Inguszetii – i na fali tego sukcesu zapewnienia triumfalnej reelekcji W. Putina w 2018 r.

Choć prognozy te wydają się być na razie mocno na wyrost, to przywracając do łask 49-letniego zaledwie polityka, W. Putin pokazał po raz kolejny, że nadal umie grać skrzydłami i choć pozornie daje dowód na krótkość ławki kadrowej Kremla – to jednocześnie pokazuje, że niczym Józef Stalin umie sięgać nawet po przedwcześnie spisanych na straty wtedy, gdy wydają się potrzebni w imię nadrzędnych interesów Federacji i obozu władzy.

(karo)

Czytany 3770 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04