piątek, 16 sierpień 2013 09:07

Wyborczy renesans Mali

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

mali-elections  dr Błażej Popławski

W 2012 r. Mali przeistoczyło się w państwo upadłe. Wojskowy zamach stanu, rebelia Tuaregów, secesja Azawadu, antyterrorystyczna krucjata Francuzów zachwiały państwem i podzieliły społeczeństwo. 28 lipca i 11 sierpnia 2013 r. przeprowadzono dwie tury wyborów prezydenckich, mających przywrócić stabilizację i pojednanie w Mali.

Malijska scena polityczna

Procedurę rejestracji wyborczej przeszedł barwny tłum blisko 30 kandydatów, w tym jedna kobieta (Haïdara Aïchata Cissé), wykształcony w amerykańskim stanie Utah mormon (Niankoro Yeah Samaké) oraz astrofizyk z NASA (Cheick Modibo Diarra). Reprezentowali oni ok. 140 ugrupowań politycznych, zblokowanych w chwiejne, często formowane jedynie na okoliczność wyborów, koalicje. Od początku kampanii wyborczej liczyło się jedynie dwóch kandydatów, weteranów malijskiej sceny politycznej: Ibrahim Boubacar Keïta oraz Soumaila Cissé. Obaj związani byli z ugrupowaniem o wdzięcznej nazwie Sojusz na rzecz Demokracji w Malii – Partia na rzecz Solidarności i Sprawiedliwości (Alliance pour la démocratie au Mali-Parti Africainpour la Solidarité et la Justice, ADEMA-PASJ). Partia ta – utworzona w 1990 r. jako alians stowarzyszeń sprzeciwiających się władzy wojskowej junty i postulujących przywrócenie wielopartyjności – na początku XXI w. rozpadła się na kilka mniejszych frakcji. Na czele Związku na rzecz Republiki i Demokracji (Union pour la République et la Démocratie, URD) stanął Cissé. Stowarzyszeniem na rzecz Mali (Rassemblementpour le Mali, RPM) kierował zaś Keïta.

I. B. Keïta i S. Cissé to politycy doświadczeni, umiejący zagospodarować niezadowolenie społeczne i przekuć je na poparcie w wyborach prezydenckich. Obaj uzyskali wykształcenie na afrykańskich i francuskich uczelniach. I. B. Keïta jest z zawodu historykiem i politologiem. S. Cissé to informatyk, bogaty przedsiębiorca, były przewodniczący Zachodnioafrykańskiej Unii Gospodarczej i Monetarnej (Union économique et monétaireouest-africaine, UEMOA).

I. B. Keïta pełnił urząd ministra spraw zagranicznych (1993–1994), premiera (1994–2000), przewodniczącego parlamentu (2002–2007). To jego trzeci start w wyborach prezydenckich (w 2002 i w 2007 r. poniósł porażki, uzyskując ok. 20% głosów). Z kolei S. Cissé w latach 1993–2000 pełnił funkcję ministra finansów, handlu, robót publicznych, planowania i rozwoju. W 2002 r. S. Cissé zdołał przejść do drugiej tury wyborów prezydenckich (w pierwszej turze pokonał I. B. Keïtę o 0,3% głosów).

I. B. Keïta urodził się w południowomalijskim Koutiala. Jego lektorat tworzą głównie młodzi mieszkańcy Bamako. Polityk ten uchodzi za zwolennika twardych rządów. Popiera go armia (jako jedyny z kandydatów w wyborach nie skrytykował zeszłorocznego coup d`etat).

Przebieg wyborów

Prawo do głosowania przysługiwało blisko 7 mln obywateli kraju. Do urn ruszyła zaledwie połowa Malijczyków. Frekwencja w wyborach świadczy o zniechęceniu polityką obywateli Mali. O wyniku głosowania decyduje nie program polityczny, lecz układy finansowe, struktura etniczna, czy chęć uzyskania stanowisk państwowych.

Zdaniem blisko setki zagranicznych obserwatorów, wybory przebiegły w sposób prawidłowy. Pokój gwarantować miały kontyngenty sił stabilizacyjnych – 6300 „błękitnych hełmów” oraz 3200 żołnierzy francuskich, stacjonujących w Mali od czasów operacji „Serwal”.

Niewielkie problemy związane były z nowymi dowodami osobistymi, wydawanymi w przeciągu ostatniego kwartału. Według szacunków zagranicznych korespondentów, pomyłki dystrybucji nowoczesnych kart identyfikacyjnych uniemożliwiły udział w głosowaniu ok. 100 tys. Malijczyków. Na przeszkodzie w przeprowadzeniu wyborów stanęły także ulewne deszcze, szczególnie dotkliwe w południowej części kraju. W głosowaniu nie mogło także wziąć udziału kilkaset tysięcy uchodźców malijskich, koczujących w krajach ościennych.

W pierwszej turze przeprowadzonej 28 lipca I. B. Keïta uzyskał blisko 40% poparcia wyborców – S. Cissé zdobył dwukrotnie mniej głosów. 22 kandydatów, którzy ponieśli porażkę w pierwszej turze wyborów, przekazało swojej poparcie I. B. Keïcie, co zadecydowało o jego sukcesie. 12 sierpnia, a zatem zaledwie dobę po drugiej turze głosowania (ostateczny wynik wyborów zostanie oficjalnie ogłoszony pod koniec tygodnia), S. Cissé złożył gratulacje swojego kontrkandydatowi. To ważny gest, świadczący o klasie polityka i zwiększający prawdopodobieństwo na pojednanie w narodzie malijskim.

Do Bamako napłynęły także gratulacje z Paryża. François Hollande stwierdził, że przebieg i rezultat wyborów to „sukces dla pokoju i demokracji”, a minister spraw zagranicznych Laurent Fabius zapewnił, że Francja będzie kontynuować wspieranie Mali w walce z terrorystami i separatystami z północy kraju.

Odbudowa „państwa upadłego”

Przed I. B. Keïtą stoją liczne wyzwania. Mali to kraj uzależniony od pomocy zagranicznej. Jej właściwa dystrybucja nie jest łatwa, a oczekiwania społeczeństwa rosnące. Walka z korupcją i klientelizmem politycznym to warunki niezbędne do właściwego podziału środków napływających do Mali. Prezydent będzie musiał doprowadzić do pojednania między „czarnym” południem (Bambara, Songhaj and Fulani) a „jaśniejszą” północą (Tuaregowie, Arabowie). Zbudowanie jedności narodowej nie może jednak oznaczać wyrównania krzywd. Proces ten nie może także odbyć się w próżni instytucjonalnej(już sama frekwencja w wyborach klarownie dowodzi, że Malijczycy nie ufają władzom). I.B. Keïta musi zatem stanąć ponad podziałami rasowymi, etnicznymi, religijnymi, a także ekonomicznymi.

Oprócz wyzwań w polityce wewnętrznej przed nowo wybranym liderem państwa staną ważne kwestie związane z geopolityką transsaharyjską. Walka z niedobitkami fundamentalistów przy granicy z Algierią, zablokowanie przecinających Mali szlaków narkobinesowych – to problemy, które należy rozpatrywać w ścisłym powiązaniu z relacjami malijsko-francuskimi, a także z odnową współpracy ze Wspólnotą Gospodarczą Państw Afryki Zachodniej (Economic Community of West African States, ECOWAS). Rok 2013 przyniósł zmianę polityczną – mieć można nadzieję, że to cezura otwierająca transformację kraju.

Autor jest członkiem Polskiego Towarzystwa Afrykanistycznego.
Fot. www.english.rfi.fr

Czytany 4887 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04