Ronald Lasecki

Koronacja 4 lipca Tupou VI na nowego władcę Królestwa Tonga [1] zwróciła przelotnie uwagę świata na tę ostatnią monarchię Pacyfiku i zarazem jedną z ostatnich monarchii, w których król odgrywa aktywną rolę polityczną. Aby jednak nie poprzestawać na sentymentalnych uniesieniach nad urodą i egzotyką odległych archipelagów [2], warto przy tej okazji zastanowić się nad znaczeniem, jakie potencjalnie Wyspy Tonga mogłyby mieć dla polityki kontynentalnej. Przeanalizujemy tu ten problem w ujęciu najpierw historycznym, następnie zaś problemowym. Za punkt odniesienia po stronie kontynentalnej przyjmiemy Rosję – ostatnie mocarstwo europejskie, które prowadzi dziś politykę nieatlantycką.

Dział: Analizy

Walentin Katasonow

Oczy całego świata zwrócone są dziś ku Grecji. Władze kraju trzymają za spust, którego pociągnięcie może spowodować rozpad europejskiej wspólnoty. Niewypełnienie zobowiązań w związku z obsługą długu państwowego, który wynosi już ponad 320 mld euro, może wywołać reakcję łańcuchową wśród europejskich właścicieli greckich papierów dłużnych. Problem niewypłacalności kraju zyskał jednak nowy wymiar: Ateny oświadczyły, że Niemcy winne są Grecji 9 mld euro za szkody poniesione w czasie I wojny światowej.

Dział: Analizy

Paweł Sawicki

W najnowszej strategii bezpieczeństwa Japonii jako największe zagrożenia dla suwerenności państwa uznaje się Chińską Republikę Ludową. Chińskie wojska przewyższają naturalnie liczebnością Japońskie Siły Samoobrony i w przeszłości już próbowały przeprowadzić symulacje ataku, sprawdzając reakcję sił morskich JSS. Jest to najpoważniejsze zagrożenie, ponieważ Chiny wciąż roszczą sobie prawo do wysp Senkaku.

Dział: Analizy

dr Eugeniusz Januła

Skomplikowana i długa historia cywilizowanego świata jest, i tu można powiedzieć – niestety, przede wszystkim historią wojen, konfliktów, zamachów stanu, rebelii itd. Prawdą jest, że wojny, obok oczywistych zniszczeń w sensie obiektywnym, przyczyniły się też, i to bardzo – do postępu cywilizacyjnego. Można zresztą powiedzieć, że ukształtowanie się państwa, a raczej w praktyce społecznej – państw, przyniosło epokę wojen z coraz doskonalszymi metodami i narzędziami wojennymi. Można tu przytoczyć słynne stwierdzenie Platona, że państwo powstało wtedy, gdy jedna grupa ludzi uznała jakieś terytorium za swoje, a inni byli tak głupi, że takie stwierdzenie uznali [1].

Dział: Analizy
środa, 17 czerwiec 2015 07:04

Ryszard Zięba: Polska polityka

Prowadzimy propagandę wojenną – momentami była to wręcz histeria wywołana przez część polityków, a uprawiana przez media. Wojna ma sens wówczas – jak pisał Clausewitz – jeśli ma wytyczony cel, bo wojna jest narzędziem robienia polityki. Ale jaki jest nasz cel wobec Rosji? – pyta prof. Ryszard Zięba, kierownik Zakładu Historii i Teorii Stosunków Międzynarodowych w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego w rozmowie z  Anną Leszkowską z miesięcznika „Sprawy nauki”.

Dział: Wywiady

Konrad Rękas

Czerwoni Khmerzy, a zwłaszcza ich losy po przegranej wojnie z Wietnamem – to wyjątkowo dobitny przykład wcielania w życie amerykańskiej zasady „may be a son of a bitch, but our son of a bitch”.

Dział: Komentarze

dr Mateusz Piskorski

Rola geopolityczna poszczególnych przestrzeni odzwierciedlana jest przez cały szereg czynników. Jednym z nich jest bez wątpienia określona narracja historyczna i interpretacja wydarzeń z przeszłości, która narzucać ma lub co najmniej sugerować, strategię polityczną w teraźniejszości i przyszłości. W żadnym z istniejących systemów politycznych, dążących w naturalny sposób do uzyskania maksymalnego możliwego poziomu legitymizacji, narracja i interpretacja oficjalna nie może stać w sprzeczności z poglądami, odczuciami, a także elementarną wiedzą rządzonej większości.

Dział: Komentarze

dr Robert Potocki

EuroMajdan (21 XI 2013 – 9 VII 2014) to bezprecedensowe wydarzenie w dziejach współczesnej Ukrainy. Po odrzuceniu przez administrację prezydenta Wiktora Janukowycza umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską [1] doszło do otwartego „buntu okcydentalistów”, który – z powodu „afery choinkowej” – stosunkowo szybko przekształcił się w EuroRewolucję, której nie spodziewała się zarówno partia władzy, jak i opozycja parlamentarna czy też ugrupowania pozasystemowe [2].

Dział: Analizy

Mateusz Kaim

Działania na wschodzie Ukrainy, których byliśmy świadkami dzięki przekazom medialnym, pokazały nam całkiem inny wymiar prowadzenia wojny, odmienny od powszechnie znanych. Jest to tzw. wojna hybrydowa. Takie działania jednak nie są nowością. Wojna hybrydowa była prowadzona przez Związek Radziecki już w latach 20. i 30. XX wieku, aczkolwiek należy pamiętać, że metodę tę pod inną nazwą stosowały także USA w okresie Zimnej Wojny.

Dział: Komentarze

płk dr Eugeniusz Januła, Małgorzata Kasińska

Druga połowa lat 1970' była kulminacją wyścigu zbrojeń a państwo rosyjskie, nazywane wówczas Związkiem Radzieckim, osiągnęło szczyt swej potęgi militarnej. Kilka tysięcy strategicznych rakiet z głowicami nuklearnymi, w tym wielkie funkcjonujące do dzisiaj „SS-18 Wojewoda-Szatan”, dziesiątki tysięcy czołgów i prawie tyleż samo bojowych wozów piechoty stanowiły olbrzymi potencjał bojowy. Jeżeli dodać do tego ok. 4 tys. bojowych samolotów i flotę z atomowymi okrętami podwodnymi – nosicielami pocisków rakietowych – będziemy mieli pewne wyobrażenie o potędze Związku Radzieckiego z okresu Leonida Breżniewa [1].

Dział: Analizy
Strona 4 z 27