dr hab. Anna Antczak-Barzan

Ostatnio wiele się mówi na temat wojny hybrydowej w kontekście działań rosyjskich na Ukrainie, ale nie tylko – jej elementy są widoczne także w innych rejonach świata. Gdyby jednak skupić się na najbliższym otoczeniu Polski, to Rosja już nie tylko stosuje narzędzia wojny hybrydowej na Ukrainie (wcześniej wypróbowane w Gruzji), ale także w Naddniestrzu oraz w Państwach Bałtyckich. Ta ostania kwestia powinna być najbardziej alarmująca ze względu na to, iż dotyczy państw będących członkami Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Dział: Komentarze

Andrzej Kozłowski

Zwycięstwo wyborcze koalicji „Gruzińskiego Marzenia” (GM) w wyborach parlamentarnych z 2012 roku dawało nadzieję na demokratyzację życia politycznego Gruzji i poprawę elementów, które działały dysfunkcyjnie podczas rządów poprzedników. Jedną z kluczowych kwestii było zaprzestanie wykorzystywania wymiaru sprawiedliwości do walki z przeciwnikami politycznymi. GM obiecało sprawiedliwe rozliczenie się z rządzącym w Gruzji od 2003 r. „Zjednoczonym Ruchem Narodowym” (ZRN) Dwa lata później sytuacja wygląda diametralnie inaczej, były prezydent Michael Saakaszwili nie może wrócić do kraju ze względu na wydany nakaz aresztowania, a wielu z jego współpracowników siedzi w więzieniu.

Dział: Analizy

Jędrzej Czerep

Na przełomie 2014 i 2015 r. sytuacja wokół Libii zaczęła dojrzewać do drugiej międzynarodowej interwencji. W grudniu ub. r. liderzy Czadu, Mali i Senegalu wezwali NATO do dokończenia misji, którą Sojusz rozpoczął niecałe cztery lata temu. Chwilę później w stolicy Mauretanii liderzy pięciu państw Sahelu z podobną prośbą zwrócili się do ONZ. Na początku stycznia br. prezydent Nigru, który gościł francuskiego ministra obrony Jean-Yves Le Driana, ocenił publicznie, że kolejna interwencja jest niezbędna. Uczynił aluzję, że to Paryż, podobnie jak wcześniej w Mali i Republice Środkowoafrykańskiej, mógłby podjąć się misji zbrojnej.

Dział: Analizy

Info ECAG

Prezentujemy poniżej konflikt na Ukrainie oczyma amerykańskich ośrodków „pozarządowych”  w postaci najważniejszych części dokumentu pt. „Preserving Ukraine’s Independence, Resisting Russian Aggression: What the United States and NATO Must Do” autorstwa Ivo Daaldera, Michele Flournoy, Johna Herbsta, Jana Lodala, Stevena Pifera, Jamesa Stavridisa, Strobe’a Talbotta i Charlesa Walda. Dokument ten został opublikowany wspólnie przez trzy amerykańsie think-tanki: Atlantic Council, Brookings Institution i Chicago Council on Global Affairs pod koniec stycznia br. Jest on o tyle istotny, że potencjalna realizacja wniosków płynących z jego lektury może spowodować, wbrew deklaracjom jego autorów, poważną eskalację konfliktu zbrojnego na obszarze Ukrainy wschodniej i to na skalę kontynentalną. Ponadto dokument ten należy interpretować w kategoriach obecnych trendów panujących w kręgach amerykańskich względem Europy Środkowej.

Dział: Analizy

dr Eugeniusz Januła

Kiedy ówczesny sekretarz stanu a jednocześnie doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa Henry Kissinger i wysokiej rangi północnowietnamski dyplomata i działacz państwowy Le Duc Tho, po żmudnych i długich rozmowach w Paryżu osiągnęli modus vivendi, światowej opinii publicznej wydawało się, że wreszcie w Wietnamie nastąpi pokój a tym samym napięcie między wschodem i zachodem spadnie o kilka poziomów. Takiemu sposobowi myślenia, sprzyjało też przyznanie obydwu wymienionym pokojowej nagrody Nobla.

Dział: Analizy

rozmawia Konrad Rękas

Mamy do czynienia z hybrydowym okresem Zimnej Wojny, nie zaś z Trzecią Wojną Światową. „Hybrydowość” związana jest z obecnością na Ukrainie (choć nieoficjalną) i Rosji, i Stanów Zjednoczonych (poprzez wsparcie wojskowe, ekonomiczne itp), pozbawioną jednak odpowiedzialności ze względu na „braku udziału” w pełnym tego słowa znaczeniu – mówi doc. dr Darina Grigorowa, prof. Uniwersytetu Sofijskiego im. św. Klemensa z Ochrydy, szefowa Zakładu Historii Najnowszej Fakultetu Historycznego w rozmowie z Konradem Rękasem.

Dział: Komentarze

prof. dr hab. Anna Raźny

W świadomości Polaków sama nazwa NATO, podobnie jak transatlantyckiej opcji politycznej nabrała znaczenia słów-kluczy o charakterze wręcz magicznym, zaś amerykańskie koneksje stały się powodem do chluby w biografiach elity nie tylko politycznej, ale również intelektualnej i artystycznej.

Dział: Komentarze

dr Zdzisław Lachowski

Sytuacja Ukrainy w 2014 r. znalazła odbicie w obszarze bezpieczeństwa wojskowego. Proces budowania zaufania polityczno-militarnego na obszarze OBWE, który ostatnio mocno kulał, stanął pod wysoce dramatycznym znakiem zapytania, gdy jego formalny status rozchodzi się z rzeczywistością narastającej nieufności, sankcji i napięć. Ewidentnie w warunkach kryzysu przychodzi z trudem ten proces kontynuować. Jednak paradoksalnie, po okresie zastoju, a nawet regresu w tym względzie, jeżeli zaistnieje wystarczająca polityczna wola, przywództwo i determinacja, obecny reżim Dokumentu wiedeńskiego 2011 w sprawie środków budowy zaufania i bezpieczeństwa oraz inne pokrewne instrumenty mogą uruchomić rozwiązania przywracające stabilność i przewidywalność oraz tworzyć normy i mechanizmy, skuteczniej odpowiadające na potrzeby uczestników procesu bezpieczeństwa w nowej sytuacji.

Dział: Analizy

Bartosz Bekier

Znana jest opinia premiera Węgier Victora Orbana, który życzyłby sobie, aby Polska odgrywała wiodącą rolę w Europie Środkowej. Na przestrzeni historii, w tym także w relatywnie niedalekiej przeszłości, podobne poglądy wielokrotnie zdobywały popularność na Słowacji, a nawet w tradycyjnie sceptycznych wobec Polski Czechach. Obserwując poczynania plutokratycznych elit III RP, głęboko uzależnionych od zachodnich subwencji, fundacji i całej masy „organizacji pozarządowych” utrzymujących się głównie z eksterieru, można odnieść niepokojące wrażenie, że elity te robią dosłownie wszystko, by Polska nigdy nie stała się silnym i wpływowym graczem nawet w skali środkowoeuropejskiej.

Dział: Komentarze

Andrzej Dołęga

Sytuacja na Ukrainie i tocząca się wokół tego kraju geopolityczna konfrontacja na linii Moskwa (i jej sojusznicy, ostrożnie wspierający koncepcję ładu wielobiegunowego) – Waszyngton (i jego wasale, przede wszystkim europejscy), stanowi argument na rzecz wzmocnienia obecności sił Organizacji Paktu Północnoatlantyckiego (NATO) w państwach Europy Środkowej, a także – ujmując to zjawisko w nieco bardziej globalnej skali – marszu na wschód jednostek, sił i potencjału tej zdominowanej przez Stany Zjednoczone koalicji. Warto przyjrzeć się skutkom retoryki wojennej stosowanej w szeregu państw europejskich w celu uzasadnienia militarnej obecności USA i sił paktu, interesujących, a czasem dość oryginalnych prób argumentowania konieczności tego swoistego powrotu do zdawało się zapomnianej już, znanej z innego kontekstu idei Drang nach Osten.

Dział: Komentarze
Strona 6 z 44