sobota, 02 sierpień 2014 10:08

Bartosz Mroczkowski: Rosja, Morze Czarne i Rumunia - jaka będzie przyszłość regionu?

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

BlackSeabasemap  Bartosz Mroczkowski

Konflikt na Ukrainie, według opinii wielu ekspertów i polityków, poważnie naruszył europejski system bezpieczeństwa, ponieważ część jednego państwa została anektowana przez państwo sąsiednie. Tym samym aneksja Krymu jest problemem bardzo złożonym w kontekście historycznym, prawnym, politycznym, geopolitycznym i geostrategicznym oraz powoduje konieczność zmiany systemu sojuszy i relacji bilateralnych między poszczególnymi graczami w Europie środkowo-wschodniej.

Zmiany w układzie

Obecny układ w stosunkach międzynarodowych się nie zmienił, ale ulega nieustannemu procesowi korygowania, na który ma wpływ coraz większa liczba aktorów międzynarodowych. Innymi słowy – zapoczątkowany został policentryczny układ sił w świecie mocno zregionalizowanym, w który przez kilka dekad będzie dominowany problemem państwowości i integralności państw słabo rozwiniętych.

Jak słusznie w jednym w swoich artykułów zauważył Mateusz Piskorski, w przypadku ukraińskiego konfliktu mamy do czynienia z nową technologią wojny, która odnosiła się do de facto bezkrwawej aneksji Krymu [1]. Rosjanie w tym przypadku dość zgrabnie działali na granicy prawa międzynarodowego, co przyniosło oczekiwany skutek. Bardzo popularne stało się stwierdzenie w mediach, że obecne postępowanie Moskwy i propaganda rosyjska całkowicie przewartościuje obecny system międzynarodowy. Dla ekspertów w tej dziedzinie jest to stwierdzenie nieco demagogiczne, ponieważ percepcja systemu zależy od ideologicznych podstaw jego oceny. Mówiąc prościej – nie ma na świecie regionu, w którym nie dochodziłoby do „ważenia” sił i mocy pomiędzy aktorami (państwami). Oznacza to, że słynny esej Koniec historii autorstwa Francisa Fukuyamy, to bardzo nietrafna hipoteza, która stała się jednym z głównych filarów kreowania polityki zagranicznej państw zachodnich w stosunkach z Rosją. Pomimo tego, że Kreml ideologizuje swoje działania na arenie międzynarodowej (podobnie zresztą, jak Biały Dom), to jego postępowanie w regionie jest bardzo racjonalne względem realizacji własnych interesów.

Wyznaczniki geopolityczne

1. Rosjanie kontrolują konflikt pomiędzy Mołdawią a samozwańczą Republiką Naddniestrza, który de facto jest obecny przy południowo-zachodniej granicy Ukrainy. Spór, którego granice kończą się zaledwie kilkaset kilometrów od limanu Dniestru – jeden z największych limanów Morza Czarnego i oczywiście największego limanu Ukrainy. Oddzielony jest on od morza mierzeją Bugaz, z jednym przesmykiem łączącym z otwartym morzem [2]. To oznacza, że Rosjanie. przy braku uwagi Ukraińców, mogą wywołać niepokoje społeczne po zachodniej stronie Ukrainy.

2. Główną bazą wypadową na Morzu Czarnym jest Krym i tamtejsza Flota Czarnomorska, co pozwala na kontrolowanie morskiej wymiany handlowej pomiędzy Ukrainą a resztą państw zamorskich. Łączy się to z destabilizacją Ukrainy w jej wschodnich regionach. wykorzystując przy tym propagandę mediów i napięcia społeczne. Tajemnicą poliszynela jest fakt dozbrajania separatystów przez Rosjan, również w wyrzutnie rakiet Buk, z której najprawdopodobniej został zestrzelony samolot malezyjskich linii lotniczych.

3. Na wschodniej stronie Morza Czarnego leży Gruzja, z którą sierpniu 2008 r. Rosjanie prowadzili wojnę. Efektem stał się fizyczny podział Gruzji, od której odłączyła się Osetia Południowa i Abchazja, która de facto jest przedłużeniem linii brzegowej Rosji. Ponadto obydwie te samozwańcze republiki są w całości uzależnione od Rosji. Po wojnie z Gruzją Rosja zaopatrzyła Abchazję w rakiety obrony przeciw lotniczej typu S-300, zdolne zwalczać wrogie samoloty na odległość 120 km. „Po pierwsze, Gruzja straciła faktyczną i fizyczną kontrolę nad Abchazją i Osetią Południową. Utraciła poważną porcję swojego terytorium jako podstawowy element jej gospodarki oraz poważną część infrastruktury, wliczając w to zniszczony port Poti, autostrady i koleje łączące Tbilisi z zachodnią Gruzją, największą elektrownię na rzece Inguri (zaopatrującą 60–70% gruzińskiego zapotrzebowania). Główny gazociąg oraz ropociąg jest, niektórych jej częściach, pod kontrolą rosyjską. Po trzecie: gruzińska armia została poważnie zdeprawowana po sromotnej przegranej, a jej uzbrojenie znacznie ograniczone. Po czwarte: Gruzja nie ma już żadnej karty atutowej przeciw Rosji i musi się godzić z rosyjską interpretacją osiągniętego porozumienia” [3].

4. Dalej na południe leży Turcja, która ma kluczowe znaczenie dla Rosji, ponieważ kontroluje kanał łączący Morze Czarne z Morzem Śródziemnym, a to jedyna droga dla Floty Czarnomorskiej. Dźwignią do utrzymywania przyjaznych stosunków z Ankarą są rosyjskie nośniki energii. Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej, Turcja w 2013 r. importowała blisko 60% swojego zapotrzebowania gazu z właśnie Rosji. Jest to jeden z głównych powodów, dlaczego Turcja bardzo ostrożnie komentowała aneksję Krymu. Kolejnym hamulcem są tamy hydro-elektryczne, które, jak podkreśla Atilla Yeşilada – analityk Istanbul’s Global Source Partners, są kompletnie nieużyteczne w czasie suszy, więc każda przerwa w dostawach energii (gazu) mogłaby mieć katastrofalne skutki dla tureckiej gospodarki. Korzystając z sytuacji, w której państwa Europy Zachodniej próbują się uniezależnić od dostaw z Rosji, władze w Ankarze chcą utworzyć z Turcji główny hub energetyczny regionu. Projekt gazociągu Trans-Anatolian, który ma przechodzić przez Turcję, ma przesyłać z Azerbejdżanu 16 mld m3 surowca rocznie do Grecji, Włoch i państw bałkańskich. Jest to jednak projekt trudny do realizacji, ponieważ stanowi konkurencję dla Gazociągu Południowego (Southstream), lansowanego przez Rosję [4].

5. W zachodniej części basenu Morza Czarnego leży Bułgaria, która jest głównym krajem tranzytowym dla planowanego Gazociągu Południowego. Instalacja ta, o przepustowości 60 mld m3, przez Bułgarię ma zaopatrywać w stronę północną Serbię, Węgry, Słowenię i Austrię, zaś na południu Grecję a stamtąd Włochy. Państwa, które biorą udział w tym projekcie, dość powściągliwe reagują w kwestii konfliktu rosyjsko-ukraińskiego i de facto robią to zgodnie ze swoim interesem narodowym.

6. Rumunia jest państwem, w którym stacjonują wojska NATO, które pełnią rolę bardziej kontrolną niż odstraszającą. Ponadto państwo to w tym kontekście pozostaje neutralne w stosunku do Rosji. Aczkolwiek Rumunia dzieli z Ukrainą prawie 650 km linii granicznej, w tym 273 km granicy lądowej. Tym samym wydarzenia na Ukrainie i w regionie Morza Czarnego mają dla Bukaresztu znaczenie kluczowe  [5]. Ponadto Rumunia opiera swoje bezpieczeństwo i integralność na stosunkach z Unią Europejska i USA. W związku z tym za oceanem lansowany jest pomysł zwiększenia amerykańskiego zaangażowania w tym kraju. W kwietniu tego roku Agencja Reuters podała, że „Ambasada USA w Bukareszcie poprosiła rumuńskie władze o wsparcie rozszerzenia bieżącej działalności w bazie Mihail Kogalniceanu”. Wojskowy kontyngent miałby się zwiększyć z 600 do 1000 amerykańskich żołnierzy [6].

Rumunia punktem strategicznym na mapie świata

Polska, podobnie do Rumuni, w ogromnym znaczeniu opiera swoje bezpieczeństwo na stosunkach wewnątrz Unii Europejskiej oraz relacjach z Waszyngtonem. Ukrainę uznaje zaś za strategicznego sąsiada. Dla Warszawy najlepszym rozwiązaniem jest stabilna Ukraina, ponieważ kraj ten stanowi strefą buforową przed Rosją. Bieżący konflikt dodatkowo uwypuklił realną sytuację w regionie. Członkowie Grupy Wyszehradzkiej, w tym przede wszystkim Węgry, prezentują bardzo wstrzemięźliwe podejście do sytuacji na wschodzie Ukrainy, przy czym sprzeciwiają się kolejnym sankcjom nakładanym na Rosję, dlatego, że nie są one zgodne z węgierską racją stanu. Jest to całkowicie przeciwległy pogląd do polskich interesów. W dodatku „oliwy do ognia” dodała wypowiedź węgierskiego szefa rządu Wiktora Orbana, który zażądał autonomii dla ukraińskich Węgrów, co dodatkowo skomplikowało sytuację. Europa środkowo-wschodnia jest podzielona, co wprost oznacza brak możliwości realizowania polskich interesów w Grupie Wyszehradzkiej. Rosja wykorzystuje fakt braku konsolidacji na kontynencie i brak współpracy regionalnej, która jest kluczowa dla basenu Morza Czarnego. Odpowiedzią wydają się być stosunki między Węgrami i Rumunią i wpływ Warszawy na te relacje. Razvan Niculescu, rumuński sekretarz ds. Energii, cytowany przez Voice of America, stwierdził, że Rumunia posiada znaczne zasoby gazu ziemnego na Morzu Czarnym. Właśnie te złoża i niekonwencjonalny gaz łupkowy mogą pomóc Rumunii zaspokoić wszystkie jej potrzeby energetyczne, a nawet stać się eksporterem gazu ziemnego. Warto podkreślić, ze Rumunia już spełnia 80% własnych potrzeb z własnych źródeł ropy, gazu, elektrowni wodnych, węgla i energii jądrowej. Resztę importuje (20% gazu i ropy) z Rosji – w przeciwieństwie do Ukrainy i Bułgarii, które zależne są niemal wyłącznie od importu rosyjskiego gazu ziemnego. Konflikt na Ukrainie zachęca Bukareszt do kontynuacji linii niezależności energetycznej.

W maju, amerykański wiceprezydent Joe Biden odwiedził Rumunię, aby omówić alternatywy dla uzależnienia Europy od rosyjskiej energii i możliwości dla Rumunii stania się kluczowym punktem połączenia na rynkach energii między Wschodem i Zachodem. Inną konsekwencją kryzysu na Krymie jest budowa systemu między Rumunią a Republiką Mołdawii, która jest w 100% zależna od importu energii z Rosji. Rumunia i Mołdawia posiadają silne więzi historyczne i kulturowe. Rumunia również rozważa budowę gazociągu, który pozwoli na import gazu ziemnego z Azerbejdżanu, który miałby być transportowany przez Gruzję do Rumunii i dalej do Europy Środkowej i Zachodniej. Według rumuńskiego ministra R. Niculescu – ten gazociąg będzie zapobiegał przyszłym zakłóceniom energetycznym w regionie [7].

W związku z tym Warszawa powinna wzmocnić regionalne relacje z Bukaresztem, ponieważ mogą one pomóc w przyszłości w stabilizowaniu Ukrainy. Tym samym relacje te zyskują strategiczne znaczenie.

Fot. www.ceoe.udel.edu

________________________________________
1. Mateusz Piskorski, Krymskie podwaliny ładu wielobiegunowego, http://www.geopolityka.org/komentarze/2722-mateusz-piskorski-krymskie-podwaliny-ladu-wielobiegunowego- (27 lipiec 2014).
2. Źródło Wikipedia - http://pl.wikipedia.org/wiki/Liman_Dniestru 27 lipca 2014.
3. Bartosz Mroczkowski, stosunki.pl, Rosja i Gruzja – recesja stosunków,http://www.stosunki.pl/?q=content/rosja-i-gruzja-recesja-stosunk%C3%B3w (23 lipiec 2014).
4. Dorian Jones, euroasian.org, Ukraine crisis puts strain on Turkey-Russian ties, (23 July 2014)
5. Geopolitics.ro, The Ukrainian crisis from a Romanian perspective. Interview with Adrian Corobană, http://english.geopolitics.ro/the-ukrainian-crisis-from-a-romanian-perspective-interview-with-adrian-corobana/, (27 lipiec 2014).
6. Reuters.com, U.S. seeks to boost troops in Romania amid Crimea crisis, http://www.reuters.com/article/2014/04/01/us-ukraine-crisis-usa-romania-idUSBREA3012J20140401, (27 lipiec 2014).
7. Voice of America, News / Europe, Ana Hontz-Ward,  Romania Expects to be Energy Independent Despite Ukraine Crisis, http://www.voanews.com/content/romania-expects-energy-independence-despite-ukraine-crisis/1956837.html#hash=relatedInfoContainer (14 July 2014)

Czytany 8055 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04