sobota, 25 lipiec 2015 05:17

Adam Gwiazda: Geopolityczne następstwa rewolucji łupkowej w USA

Oceń ten artykuł
(14 głosów)

prof. dr hab. Adam Gwiazda

W ostatnich kilku latach nastąpiły dosyć znaczne zmiany na globalnym rynku surowców energetycznych, w tym szczególnie ropy naftowej i gazu ziemnego. Od 2012 roku zmniejszyło się znaczenie krajów OPEC i Rosji jako do niedawna największych producentów i eksporterów ropy naftowej i gazu ziemnego, a rozpoczął się wzrost udziału w tym rynku krajów niezrzeszonych w tym quasi-kartelu. Duże zainteresowanie budzi powrót Stanów Zjednoczonych Ameryki jako światowego lidera w produkcji ropy i gazu. Rewolucja łupkowa w USA wywiera duży wpływ na światowy handel ropą i gazem ziemnym oraz przyczynia się do zmiany polityki zagranicznej i bezpieczeństwa tego globalnego supermocarstwa.

Wprawdzie w dalszym ciągu większość dostaw surowców energetycznych pochodzi ze źródeł konwencjonalnych, to jednak już za dwie lub trzy dekady ich udział w światowej produkcji energii może zmniejszyć się do 20% [1]. Coraz więcej bowiem ropy naftowej i gazu ziemnego trafia do użytkowników ze źródeł niekonwencjonalnych, czyli z eksploatacji złóż tych surowców, znajdujących się w skałach łupkowych. Wywiera to już i będzie nadal wywierać duży wpływ na międzynarodowy handel tymi surowcami energetycznymi oraz na politykę bezpieczeństwa energetycznego i politykę zagraniczną poszczególnych państw świata.

USA największym producentem ropy naftowej

Od 2013 roku Stany Zjednoczone stały się ponownie jednym z największych na świecie producentów gazu ziemnego i ropy naftowej. Ma to daleko idące implikacje dla nie tylko dotychczasowych największych światowych eksporterów tych surowców energetycznych, lecz także dla polityki energetycznej wielu państw importujących te nośniki energii. Szereg tych państw, jak np. Japonia czy Niemcy, wycofują się z planów rozbudowy energetyki atomowej i planują rozbudowę elektrowni wykorzystujących tradycyjne surowce energetyczne. Natomiast USA nie tylko uniezależniły się od importu gazu ziemnego, lecz mają szanse stać się już w najbliższym czasie wiodącym eksporterem netto tego nośnika energii. Kraj ten zwiększył także stopień samowystarczalności w zakresie zaopatrzenia w ropę naftową bazując na własnej produkcji tego surowca. W czerwcu 2015 r. wydobycie ropy naftowej w USA wyniosło 9,6 mln baryłek dziennie. Tym samym wzrósł udział tego kraju w światowej produkcji ropy naftowej z 8% w 2005 r. do 13% w połowie 2015 r.

O ile dotychczasowe tempo wydobycia ropy naftowej uzyskiwanej ze skał łupkowych w Stanach Zjednoczonych utrzyma się, to kraj ten już wkrótce uniezależni się od importu tego surowca z regionów niestabilnych politycznie. Będzie to miało daleko idące reperkusje nie tylko w sferze gospodarczej, lecz także politycznej, gdyż w takiej sytuacji zmniejszy się bardzo znacznie zagrożenie interesów USA w wielu „zapalnych” regionach świata, w tym szczególnie na Bliskim Wschodzie.

W ostatnich kilku latach amerykańska „rewolucja łupkowa” zmieniła układ sił na naftowej mapie świata. Dzięki rosnącemu wydobyciu ropy w Stanach Zjednoczonych, maleje znaczenie quasi-kartelu OPEC i Rosji na światowym rynku ropy. W 2012 roku produkcja ropy z łupków w USA wyniosła rekordowe 766 tys. baryłek dziennie. Ogółem w tym roku jej wydobycie w USA wynosiło 8,9 mln baryłek ropy dziennie. Ponadto ropa z łupków jest tańsza, czystsza i łatwiejsza w przerobie, aniżeli ropa z Arabii Saudyjskiej czy Wenezueli, które cechują się wysoką zawartością związków siarki. Wspomniane korzystne właściwości ropy łupkowej czynią ją bardzo zyskownym towarem eksportowym. Obecnie jedynym krajem, któremu Amerykanie sprzedają swoją ropę (120 tys. baryłek dziennie), jest Kanada. Jednak, zdaniem ekspertów, by podtrzymać boom w amerykańskiej gospodarce, wywołany tanim gazem łupkowym i wzrostem wydobycia ropy, potrzebne jest uwolnienie eksportu [2]. W końcu 2012 r. i w 2013 r. w gronie 10 największych światowych producentów ropy naftowej znajdowało się nadal 6 krajów OPEC (Arabia Saudyjska, Iran, Kuwejt, Irak, Wenezuela) z tym, że oprócz Arabii Saudyjskiej pozostałe kraje quasi-kartelu zajmowały pięć ostatnich miejsc w tym gronie (zob. rys. 1).

Rysunek 1. Najwięksi producenci ropy 2012 r. (w mln baryłek/doba)

rys.1 gaz lupkowy

Źródło: BP Review of Word energy 2013.

W 2013 roku najszybciej jednak wzrastała podaż ropy naftowej, wydobywanej w krajach nienależących do OPEC, w tempie powyżej rekordowego poziomu z 2012 r., wynoszącego 1,3 mln baryłek dziennie. Przykładowo, w takich stabilnych politycznie krajach naftowych, jak Norwegia i Wielka Brytania, produkcja ropy naftowej utrzyma się na mniej więcej dotychczasowym poziomie, natomiast w krajach, w których toczy się wojna domowa (Syria) lub nasilają się protesty społeczne (Egipt, Jemen) produkcja ta zmniejszy się znacznie w najbliższych dwóch latach [3]. Z kolei największe rozpoznane zasoby ropy naftowej znajdowały się w 2012 r. w Wenezueli (17,8% światowych zasobów), Arabii Saudyjskiej (15,9%), Kanadzie (10,4%), Iranie (9,4%), Iraku (9%), Kuwejcie (6,1%), Zjednoczonych Emiratach Arabskich (5,9%) i Rosji (5,2%).

Rysunek 2. Produkcja ropy naftowej w wybranych krajach Europy i Bliskiego Wschodu (w mln baryłek dziennie*)

rys.2 gaz lupkowy

*Łącznie wydobycie surowej ropy naftowej, kondensatorów skroplonego gazu ziemnego i ropy ze źródeł niekonwencjonalnych
Źródło: International Energy Agency

Należy także liczyć się z pewnym zmniejszeniem wydobycia ropy naftowej w takich niestabilnych politycznie krajach, jak Nigeria, Libia i Irak. Z kolei w Iranie może dojść wkrótce do wzrostu wydobycia ropy naftowej po zawarciu 14 lipca br. we Wiedniu trwałego porozumienia z Grupą 5+1 (obejmującą USA, Rosję, Chiny, Wielką Brytanię, Francję i Niemcy) w sprawie ograniczenia programu wzbogacania uranu w irańskich ośrodkach badań nuklearnych. O ile Iran dotrzyma wszystkich zobowiązać zawartych w tym porozumieniu, to wtedy USA, ONZ i UE zniosą wszystkie sankcje ekonomiczne, a nie tylko ich pewną część, jak to miało miejsce w okresie obowiązywania tymczasowego porozumienia zawartego w Genewie na początku bieżącego roku [4].

Należy zaznaczyć, że systematyczny wzrost wydobycia ropy naftowej w USA przyczynia się do spadku popytu na ropę eksportowaną przez kraje OPEC. Szacuje się, że w 2013 roku zmniejszy się on o prawie 0,4 mln baryłek dziennie, a w 2014 roku będzie mniejszy o około milion baryłek dziennie [5]. Stany Zjednoczone są tym krajem, który najbardziej ograniczył import ropy z krajów OPEC. W sytuacji zmniejszenia w 2013 roku przez Arabię Saudyjską wydobycia ropy naftowej do 10 mln baryłek dziennie i stabilizacji wydobycia tego surowca w Rosji, USA mają szansę stać się ponownie największym światowym producentem tego strategicznego surowca energetycznego. Zdaniem Adama Sieminskiego, szefa amerykańskiej Agencji Informacyjnej ds. Energii (IEA) jest to wyjątkowo korzystna sytuacja, wynikająca ze współczesnych „uwarunkowań rynkowych, o jakich nikomu się nie śniło” [6]. W praktyce oznaczać to będzie nie tylko uzyskanie samowystarczalności w zakresie zaopatrzenia w ropę naftową i gaz ziemny, lecz ponowne dołączenie USA do grona największych eksporterów tych nośników energii. W ostatnich 5 latach Stany Zjednoczone zmniejszyły swój import gazu ziemnego i ropy naftowej o odpowiednio 32% i 15%. Przyczyniło się to także do zmniejszenia amerykańskiego deficytu w bilansie handlowym. Ponieważ USA są największym na świecie użytkownikiem ropy naftowej, to ograniczenie jej importu sprawiło, że na rynku światowym pojawiła się większa podaż tego paliwa, którą mogły zakupić Chiny i inne kraje po cenie nie przekraczającej 100 dolarów za 1 baryłkę. Ponadto wydobycie ropy naftowej w USA stale rośnie, podczas gdy w wielu innych krajach utrzymuje się albo na dotychczasowym poziomie albo też systematycznie się zmniejsza. Wprawdzie w pierwszej połowie 2013 roku Rosja wydobywała przeciętnie 10,8 mln baryłek ropy naftowej dziennie, a USA 10,3 mln baryłek czyli o 500 tys. mniej, ale jeszcze 3 lata temu różnica ta na niekorzyść USA wynosiła aż 3 mln baryłek dziennie. Najwięcej ropy w tym czasie wydobywała Arabia Saudyjska, bo ok. 11,7 mln baryłek dziennie. Według prognoz ekspertów z IEA oraz z British Petroleum Company produkcja ropy naftowej w USA będzie przy końcu bieżącego roku większa niż w Rosji. W tym ostatnim kraju wydobycie ropy naftowej nie będzie do 2016 roku wzrastać a tylko wydobycie gazu ziemnego będzie nadal się zwiększać w tempie ok. 3% rocznie. Z chwilą, kiedy amerykańska ropa zacznie wypychać ropę rosyjską z rynku światowego, sytuacja gospodarcza Rosji może ulec pogorszeniu. Należy podkreślić, że ponad 40% dochodów budżetowych Federacji Rosyjskiej pochodzi z podatków i różnych opłat uzyskiwanych z wpływów sektora naftowo-gazowego. Jeśli więc sprawdzą się prognozy ekspertów z rosyjskiego Instytutu Badań Energii, to eksport rosyjskiej ropy zmniejszy się już w 2015 roku o prawie 30% i tym samym zmniejszy się PKB tego kraju o ponad 100 mld USD [7].

Właśnie Rosja posiada prawdopodobnie największe na świecie zasoby ropy naftowej w skałach łupkowych. Jednak są one jeszcze słabo rozpoznane, a ponadto Rosjanie nie dysponują odpowiednią technologią, która pozwalałaby na szybkie podjęcie ekonomicznie opłacalnej eksploatacji tych zasobów. Taką technologię posiadają Amerykanie. Należy też pamiętać, że wydobywanie ropy ze skał łupkowych jest o wiele bardziej skomplikowane i kosztowne niż produkcja ropy ze źródeł konwencjonalnych. Ponadto metoda szczelinowania skał (fracking) budzi coraz większe protesty społeczne, a nie tylko samych organizacji ekologów, którzy wskazują na negatywne skutki dla środowiska naturalnego, jakie wynikają z podjęcia eksploatacji ropy naftowej i gazu ziemnego ze skał łupkowych. Przykładowo, pokłady ropy i gazu w eksploatowanych skałach łupkowych w Dakocie Północnej znajdują się na głębokości ok. 3 km. W trakcie hydraulicznego szczelinowania tych pokładów nie dochodzi wprawdzie bezpośrednio do skażenia gleby, ale skażenie środowiska następuje przed i po szczelinowaniu, szczególnie podczas przewozu i w trakcie składowania ogromnych ilości odpadów chemicznych. Według obliczeń Anthony’ego Ingraffa z Uniwersytetu Cornella „eksploatacja jednego szybu naftowego przy zastosowaniu hydroszczelinowania w Dakocie Północnej wymaga przeciętnie 20 mln litrów wody, 235 ton piasku i 1,2 mln litrów dodatków chemicznych – w celu zwiększenia lepkości wody. Po wpompowaniu pod wysokim ciśnieniem tego koktajlu, zwanego slick water, cieczą szczelinującą skałę, na powierzchnię, wraz z ropą łupkową, wypływa płynny odpad, który składa się m.in. z węglowodorów, promieniotwórczych metali ciężkich, pochodzących ze skorupy ziemskiej i uwięzionych pod łupkami solnych warstw wodonośnych” [8]. W 2013 r. Stany Zjednoczone wytwarzały codziennie 2,5 mld baryłek tego odpadu, nazywanego solanką, z której tylko niewielką część zużywano do ponownego szczelinowania skały. Reszta jest składowana w różnych miejscach, z których często następują wycieki zatruwające środowisko naturalne.

Pomimo istniejących zagrożeń dla środowiska naturalnego władze USA wydają każdego roku coraz większą liczbę zezwoleń na eksploatację zasobów ropy i gazu ze skał łupkowych. Jednocześnie usprawnia się w tym kraju nowe techniki wydobywania tych surowców, z których najefektywniejsza jest technika zwana „wierceniem multipadowym”: dziesiątka szybów wychodzących z jednego punktu na powierzchni, zwanego pad i równolegle szczelinującego skałę na długość kilku kilometrów. Technika ta pozwala na istotną zmianę skali i na znacznie większe rozmiary wydobycia. W związku ze wzrostem efektywności główną troską koncernów zajmujących się eksploatacją tych zasobów staje się transport ogromnych ilości węglowodorów. Firmy te budują także sieć nowych ropo- i gazociągów, licząc na zyski z tych inwestycji w dłuższym czasie.

Wydaje się, że perspektywy dalszej eksploatacji obu tych surowców energetycznych ze skał łupkowych zależeć będą od rosnącego z roku na rok popytu na ropę naftową i gaz ziemny oraz od kosztów ich wydobycia. Obecnie opłaca się je wydobywać przy cenie ropy naftowej powyżej 60 USD za baryłkę. Dotyczy to rzecz jasna kosztów wydobycia z konwencjonalnych zasobów ropy naftowej. Koszty jej wydobycia ze skał łupkowych są nieco wyższe. Podobnie przedstawia się sytuacja w odniesieniu do opłacalności wydobywania gazu ziemnego ze skał łupkowych. Średnie koszty wydobycia jednego miliona British Thermal Units (mBTU, czyli ekwiwalentu 26 m3) tego gazu w USA to ok. 4,5–5 USD. Eksploatacja tych zasobów była więc bardzo opłacalna w 2008 r., kiedy cena 1 mBTU w USA wynosiła 13 USD, ale w 2013 r. cena ta spadła do poziomu 2 USD i dopiero pod koniec tego roku wzrosła ponownie do 4 USD. Spowodowało to pewne zahamowanie wydobycia gazu łupkowego w USA. Przewidywany jest jednak wzrost ceny tego paliwa do 6 USD za 1 mBTU w 2014 r., co przyczyni się także do wzrostu jego wydobycia .Przyszłość tego sektora wydobywczego zależeć więc będzie od uzyskiwanej na wydobyciu ropy i gazu ze skał łupkowych odpowiedniej stopy zwrotu od zainwestowanego kapitału.

Należy zaznaczyć, że Stany Zjednoczone w 2012 r. stały się największym na świecie producentem gazu ziemnego. Było to możliwe dzięki podjęciu w tym kraju eksploatacji zasobów gazu ze skał łupkowych. Jego zasoby w tym kraju są największe na świecie i trudno zakładać, że Stany Zjednoczone zrezygnują z dalszej eksploatacji tych ogromnych zasobów.

Tabela 1: Rozpoznane zasoby gazu ziemnego w skałach łupkowych w bilionach stóp sześciennych w 2013 roku

tab.1 gaz lupkowy

Źródło: Administration, Washington, D.C. i „The Wall Street Journal” 13.01.2014, s. 15.

Szczególnie, że ich eksploatacja umożliwia uzyskanie samowystarczalności w zakresie zaopatrzenia w to paliwo i zaprzestanie kosztownego importu. Import gazu naturalnego do tego kraju spadł z 1700 mld stóp kubicznych (1 stopa kubiczna = 30,48 cm3) w 2006 r. do zaledwie 100 mld stóp kubicznych 2012 r., a w 2013 r. USA zaczęły eksportować nadwyżki gazu ziemnego. W tym samym czasie zmniejszył się eksport tego surowca z Rosji, co wynikało zarówno ze spadku popytu na to paliwo w Europie oraz z nasilającej się konkurencji na światowym rynku gazu ziemnego. Firmy, zajmujące się w USA eksploatacją gazu łupkowego, notują od paru lat rekordowe zyski, a tani gaz z kolei stymuluje produkcję przemysłową w tym kraju. Tym samym zwiększa się konkurencyjność wielu branż gospodarki amerykańskiej, co m.in. wynika z niskich cen gazu i niższych niż w Europie cen prądu. Dla porównania ceny gazu w Europie w ostatnich dwóch latach i były nadal pięciokrotnie wyższe od azjatyckich i ośmiokrotnie wyższe od amerykańskich. Ta różnica nieco zmniejszy się w przyszłości, ale nadal pozostanie znacząca na niekorzyść Europy.

Rysunek 3. USA: produkcja i import gazu ziemnego w mld stóp kubicznych*

rys.3 gaz lupkowy

*1 stopa kubiczna = 30,48 cm3, 1 m3 = 3,1 stopy3        
Źródło: IEA, World Energy Outlook 2012, Paris 2013.

Rysunek 4. Ceny gazu w USA (dane w dolarach za 1000 m3 z kontraktów terminowych)

rys.4 gaz lupkowy

Źródło: EIA, NYMEX.

W ciągu 4 lat tj. od 2009 do 2012 r. ceny gazu ziemnego w USA spadły ponad czterokrotnie, a jeszcze latem 2008 roku 1000 m3 tego paliwa kosztowało aż 480 USD (zob. rys. 4). Dla porównania warto podać, że Polska płaciła do 2012 r. za importowany gaz z Rosji aż 575 USD za 1000 m3 – najwięcej w całej Unii. Dopiero od końca 2012 r. cena ta uległa 15% obniżce, czyli zmniejszyła się do poziomu 500 USD za 1000 m3. Jednak jest to nadal jedna z najwyższych cen za rosyjski gaz. Pozostałe kraje Unii Europejskiej kupowały to paliwo od rosyjskiego Gazpromu w pierwszej połowie 2012 roku za około 381 USD za 1000 m3 [9]. Wobec tak wysokich cen w Europie amerykańskie koncerny chciałyby eksportować gaz w formie skroplonej do krajów unijnych. Jednak w USA wiele koncernów przemysłowych jak np. Dow Chemical wywiera nacisk na rząd, aby nie zgodził się na eksport gazu za granicę. Obawiają się one, że takie działanie przyczyni się do podwyżki cen tego paliwa w kraju. Domagają się więc wprowadzenia kontyngentów eksportowych, co kłóci się z zasadą wolnego handlu, a ponadto sprzeczne jest z interesami firm wydobywających gaz łupkowy, które chciałyby go sprzedać na rynku światowym po wyższych cenach niż te, które uzyskują na rynku amerykańskim.

Implikacje dla polityki energetycznej

Eksploatacja złóż ropy i gazu ze skał łupkowych przynosi ogromne korzyści gospodarce amerykańskiej. Wzrost wydobycia obu tych nośników energii, który jest możliwy dzięki wykorzystywaniu najnowszych technologii, stymuluje aktywność gospodarczą w USA, dokąd niektóre firmy amerykańskie zaczęły przenosić produkcję wielu energochłonnych towarów z Chin i innych krajów świata. Tańszy gaz powoduje także, że opalane tym paliwem elektrownie wytwarzają tańszy prąd, a na niskich cenach prądu zyskują nie tylko przedsiębiorstwa, lecz także indywidualni konsumenci. Ceny energii elektrycznej w USA są znacznie niższe niż w Europie i Japonii, co także przyczynia się do wzrostu konkurencyjności firm amerykańskich. Tani gaz łupkowy powoduje też w USA ograniczenie wydobycia i zużycia węgla kamiennego oraz zmianę dotychczasowej polityki energetycznej tego kraju. W 2010 roku prezydent Barack Obama nawoływał do inwestowania w rozwój sektora energii odnawialnej i nuklearnej. Starał się, razem zresztą z Republikanami, forsować program rozbudowy energetyki jądrowej oraz apelował do przedstawicieli biznesu o inwestowanie w technologie produkcji energii słonecznej i wiatrowej. Podjęcie w 2008 r. na szerszą skalę eksploatacji lekkiej ropy i gazu ziemnego ze skał łupkowych odsunęło – jak się wydaje – na dalszą przyszłość plany rozbudowy sektora energetyki nuklearnej i sektora energii odnawialnej. Alternatywne źródła energii cieszą się poparciem głównie tych ruchów społecznych, które zainteresowane są ochroną środowiska naturalnego, a nie produkcją energii elektrycznej w odpowiedniej ilości do wzrastającego popytu i po możliwie najniższych kosztach. Tak zresztą jest także w wielu innych krajach, gdzie rozbudowa sektora energetyki opartej o alternatywne „czyste” źródła energii jest nadal przedsięwzięciem dosyć drogim i przez to niezbyt opłacalnym w krótkim okresie czasu [10].

Rzecz jasna, perspektywy rozwoju zarówno energetyki opartej na węglu kamiennym, ropie naftowej i gazie ziemnym, jak również na alternatywnych źródłach energii łącznie z energią jądrową zależeć będą przede wszystkim od światowego popytu na energię. A ten, zdaniem ekspertów IEA, zwiększy się do roku 2035 o 1/3, przy tym 60% tego wzrostu będzie przypadać na Chiny, Indie i kraje Bliskiego Wschodu [11]. W krajach uprzemysłowionych, należących do OECD, popyt na energię znacząco raczej nie wzrośnie, ale i w tych krajach ropa naftowa oraz szczególnie węgiel będą w coraz mniejszym stopniu wykorzystywane do produkcji prądu. Do produkcji prądu w tych krajach będzie wykorzystywany w większym niż dotychczas stopniu gaz ziemny i w nieco mniejszym stopniu także źródła odnawialne. Możliwości oparcia energetyki głównie na gazie ziemnym będą miały przede wszystkim te kraje, które posiadają znaczne zasoby gazu łupkowego i podejmą eksploatację tych zasobów na szeroką skalę, tak jak to zrobiły już Stany Zjednoczone. Efektem ubocznym przestawienia się na gaz ziemny w tych krajach będzie zahamowanie wprowadzania w życie kosztowych technologii produkcji prądu ze źródeł alternatywnych.

Reorientacja polityki zagranicznej

Wzrost samowystarczalności USA w zakresie zaopatrywania w ropę naftową i gaz ziemny ma także i będzie miał w najbliższej przyszłości – określone implikacje dla polityki zagranicznej i bezpieczeństwa międzynarodowego. Przyczyni się również do niwelacji zakłóceń w światowej podaży obu tych surowców energetycznych i związanych z nimi „szoków cenowych”. Daje Stanom Zjednoczonym także możliwość prowadzenia „silniejszej” polityki zagranicznej, w której priorytetem będzie realizacja wyznaczonych celów, związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa narodowego i międzynarodowego, a nie głównie zapewnienia dostaw ropy naftowej i gazu ziemnego z takich niestabilnych politycznie regionów jak Bliski Wschód. Nie bardzo jednak wiadomo czy USA będą prowadzić w najbliższej przyszłości bardziej nieustępliwą politykę wobec Rosji, Chin, a także wobec największych producentów i eksporterów ropy naftowej. Trudno też przewidzieć dalszy rozwój stosunków gospodarczych i politycznych z Iranem, z którym 14 lipca 2015 r. USA, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Chiny i Rosja zawarły, po ponad dwuletnich negocjacjach, trwałe porozumienie w sprawie zaprzestania przez ten kraj realizacji programu budowy broni nuklearnej [12]. Sytuacja międzynarodowa uległa jednak w międzyczasie radykalnej zmianie w związku z kryzysem ukraińskim, który wykorzystała Rosja dla zajęcia Krymu, chociaż w zawartym w 1994 r. w Budapeszcie porozumieniu zagwarantowała, razem z dwoma innymi jego sygnatariuszami, tj. Stanami Zjednoczonymi i Wielką Brytanią, nienaruszalność granic Ukrainy w zamian za rezygnację przez ten kraj z posiadania broni atomowej. Jednak Rosja nie dotrzymała tego porozumienia. Zachowanie Rosji wobec Ukrainy stanowi także swoisty sygnał ostrzegawczy dla Iranu, mówiący o tym, jak niektóre mocarstwa respektują swoje zobowiązania wobec kraju, który nie posiada broni atomowej. Gdyby bowiem Ukraina nie zrezygnowała z posiadania tej broni, to pewnie nie doszłoby do oderwania od niej Krymu i wojny z popieranymi przez Rosję separatystami.

Wielkie mocarstwa liczą się głównie z tymi państwami, które posiadają broń atomową. Rosja znana jest z nieprzestrzegania różnych porozumień międzynarodowych, w tej liczbie także dotyczącego ograniczenia liczby nuklearnych pocisków balistycznych i raczej nie zamierza w przyszłości przestrzegać zawartych umów w sprawie ograniczenia arsenałów atomowych [13]. Z kolei Iran, po zawarciu 14 lipca br. trwałego porozumienia w sprawie swojego programu nuklearnego, z pewnością zwiększy znacznie swój eksport ropy naftowej, co może doprowadzić do kolejnej obniżki światowych cen tego surowca. To oznaczałoby spore straty dla gospodarek takich krajów, jak Federacja Rosyjska, które gros dochodów uzyskują z eksportu ropy naftowej i gazu ziemnego. Większy niż do tej pory spadek tych cen może także przyczynić się do destabilizacji systemu politycznego w tym kraju.

Do znacznego spadku tych cen przyczyni się także wzrost wydobycia ropy naftowej w USA. W 2013 r. wydobycie to wynosiło 7,4 mln baryłek dziennie i było aż o 15,2% wyższe niż w 2012 r., a w połowie 2015 r. wydobycie to wynosiło już 9,6 mln baryłek ropy dziennie. Według różnych prognoz produkcja ropy w USA będzie się zwiększać co najmniej do 2035 r. w tempie wyższym niż w krajach OPEC. W tych ostatnich krajach wzrost produkcji ropy naftowej w latach 2012–2018 wynosić będzie ok. 1,75 mln baryłek dziennie i wydobycie to osiągnie w 2018 r. poziom ok. 36,75 mln baryłek ropy dziennie. Według wcześniejszych prognoz wydobycie ropy naftowej w tych krajach miało wzrastać w tempie 3,34 mln baryłek dziennie, aby już w 2017 r. osiągnąć poziom 37,54 mln baryłek dziennie [14]. Nawet gdyby sprawdziły się wcześniejsze prognozy – co wydaje się raczej mało prawdopodobne w sytuacji prowadzenia przez poszczególne kraje OPEC polityki „przedłużania” żywotności swoich zasobów ropy, aby dochody z eksportu tego paliwa starczyły na utrzymanie przyszłych pokoleń, to i tak udział tych krajów w światowym eksporcie ropy naftowej będzie się zmniejszać. Wzrośnie natomiast udział w tym eksporcie krajów niezrzeszonych w OPEC.

Trudno przewidzieć w jakim stopniu wzrost samowystarczalności USA w zakresie zaopatrzenia w ropę naftową wpłynie też na zmniejszenie zainteresowania tego supermocarstwa ropodajnym regionem Bliskiego Wschodu. Do tej pory Stany Zjednoczone zapewniały i nadal zapewniają bezpieczeństwo dostaw ropy z tego regionu, na czym korzystają także pozostali importerzy ropy naftowej, w tej liczbie Chiny. W ostatnim czasie USA wywierają presję na Chiny, aby państwo to, aspirujące do roli drugiego, światowego supermocarstwa, przejęło część odpowiedzialności i oczywiście kosztów za zapewnienie bezpiecznej żeglugi tankowców, przewożących ropę naftową z omawianego regionu. Jednak Chiny wolą nadal korzystać z „globalnego systemu bezpieczeństwa”, który utworzyły i utrzymują Stany Zjednoczone, aniżeli zainwestować w rozbudowę istniejącego lub budowę nowego systemu bezpieczeństwa międzynarodowego. Jest to powodem coraz częstszych napięć w stosunkach politycznych między Waszyngtonem i Pekinem. [15]. Niewątpliwie region Bliskiego Wschodu straci na swoim strategicznym znaczeniu dla tych krajów, które, tak jak USA, będą miały własne i inne stabilne (w sąsiedniej Kanadzie i Meksyku) źródła zaopatrzenia w ropę naftową. Można więc oczekiwać pewnej reorientacji dotychczasowej polityki zagranicznej USA i stopniowej delokalizacji amerykańskich baz wojskowych oraz okrętów wojennych z regionu Bliskiego Wschodu i Morza Śródziemnego do Azji i Ameryki Południowej, a także do niektórych krajów europejskich. Po zajęciu Krymu przez Rosję nastąpiło bowiem pogorszenie stosunków politycznych tego mocarstwa regionalnego ze Stanami Zjednoczonymi i innymi krajami zachodnimi. W obecnej sytuacji geopolitycznej można więc liczyć na większe zaangażowanie USA w Europie, w tym szczególnie w Europie Środkowo-wschodniej. Z pewnością zwiększy się także zaangażowanie USA w Azji, gdzie coraz częściej dochodzi do konfliktów o różne sporne wyspy, wokół których odkryto zasoby ropy naftowej i gazu ziemnego, pomiędzy Chinami i Japonią, i niektórymi innymi państwami Azji Południowo-Wschodniej. Kwestią dyskusyjną jest jednak to, czy łupkowa rewolucja w USA, w połączeniu z dominującą nadal potęgą militarną, technologiczną, kulturową i gospodarczą tego supermocarstwa, przyczyni się do zahamowania procesu erozji hegemonii Ameryki i znacząco umocni pozycję USA w jednobiegunowym świecie.

Fot. www.scienceclarified.com

Bibliografia
Blackwill R.D. I O,Sullivan M.L,, America,s energy edge-The geopolitical consequences of the shale revolution,”Foreign Affairs”2014,nr 2 (March-April),
Bolton J., How Rouhani is playing Obama, „The Wall Street Journal” 1.10.2013.
Bussey J., U.S. holds a big weapon against Putin:energy, “The Wall Street Journal” 6.03.2014.
Cummins C. I Gold R., Rising oil output gives U.S. more policy options, “The Wall Street Journal” 4.07.2013,
Deptuła T., W USA spór o koszty łupków, “Rzeczpospolita” 7.02.2014,
Energy prices and taxes, IEA Report, Paris 2012.
Fancon B., IEA sees global oil output, warns and risk, The Wall Street Journal – Europe” 12-14.07.2013.
Feng H., China and Russia vs. the United States, “The Diplomat” 2.03.2015 r.,
Friedberg A., A contest for supremacy, New York 2013,
Gold R., Gilbert D., U.S. to overtake Russia in fuel output this year, „The Wall Street Journal – Europe” 8.10.2013.
Gwiazda A., Niepewna normalizacja stosunków polityczno-gospodarczych Iranu z Zachodem, “Przegląd Strategiczny” 2015, nr 8,
Gwiazda a., Bardziej pokojowy Iran? Portal: www.wsensie.pl 15.07,2015 r.
Gwiazda A., Odwilż w stosunkach Iranu z Zachodem?, „Kwartalnik Bellona” 2014, nr 2,
Gwiazda A., Powrót amerykańskiej ropy i gazu na rynek globalny, „wgospodarce.pl” 18.10.2013,
Hamilton J.D., Understanding crude oil prices, “Energy Journal” 2009, nr 2.
Hefner R.A., The United States of gas, “Foreign Affairs” 2014, nr 3.,
Helbling T., On the rise, “Finance and Development” 2013, nr 2.
IEA, Annual Energy Outlook 2013, Early Release Overview, U.S. Energy Information Administration, Washington D.C. 2013.
Jendroszczyk P., Teheran powoli łagodnieje, “Rzeczpospolita” 16.10.2013.
Kent S., Scheck J., North America oil to lead supply gains, “The Wall Street Journal – Europe” 15.05.2013.
Krupp F., Don,t just drill, baby- drill carefully, “Foreign Affairs” 2014, nr 3,
Kublik A., Drogi gaz z Rosji i straty PGNiP, „Gazeta Wyborcza” 13.11.2012.
Leaky barrels, „The Economist” 2014, nr 8,
Medium-term coal market Report, IEA, Paris 2012.
Medium-term oil market Report, IEA Paris 2012.
Morse E.L,, Welcome to the revolution:why shale is the next shale, “Foreign Affairs” 2014, nr 3,
North Dakota’s oil boom brings damage along with prosperity, “Pro Publica” 7.06.2012.
Nuclear Iran-Hiyatollah!, “The Economist” 18.07.2015 r.,
Rabin M., Gorączka łupkowa w Dakocie Północnej, “Le Monde Diplomatique – Polska” 2013, nr 9.
Simola H., Solanko L., Korhonen V., Perspectives on the Russian Energy Sector, “BOFIT Online” 2013, nr 2.
Spegele B., Bradley M., China’s oil imports fuel fresh tensions with U.S, „The Wall Street Journal” 14.10.2013, s. 10-11.
The petrostate of America, “The Economist” 2014, nr 7.,
The Iran nuclear accord- makind the world a bit safer, “The Economist” 18.07.2015 r.,
Trusewicz I., Amerykanie znów wspinają się na paliwowy szczyt, „Rzeczpospolita” 25.06.2013.
Trusewicz I., Energetyczna broń USA przeciwko Rosji, “Rzeczpospolita” 7.03.2014.,
Usborne D., How fracking is turning America into world,s biggest oil producer, “The Independent” 12.03.2014.,
Van der Ploeg F., Aggressive oil extraction and precautionary savings: coping with volatility, “Journal of Public Economics” 2010, nr 94.
Zakaria F., Statecraft and stagecraft, “Time” 14.10.2013.

________________________________________________
1. Por. z prognozą Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA). Medium-term coal market Report, IEA, Paris 2012, s. 4.8 oraz Medium-term oil market Report, IEA Paris 2012, s. 5-6.Por.także: Leaky barrels, “The Economist” 2014, nr 8,s.59-60.
2. Zob. I. Trusewicz, Amerykanie znów wspinają się na paliwowy szczyt, „Rzeczpospolita” 25.06.2013, s. B 8. Por. S. Kent, J. Scheck, North America oil to lead supply gains, “The Wall Street Journal – Europe” 15.05.2013, s. 12.
3. Por. B. Fancon, IEA sees global oil output, warns and risk, “The Wall Street Journal ” 12-14.07.2013, s. 3.
4. Por. F. Zakaria, Statecraft and stagecraft, “Time” 14.10.2013, s. 15-17. P. Jendroszczyk, Teheran powoli łagodnieje, „Rzeczpospolita” 16.10.2013, s. A 10.Por.także N. Bendavid i L. Norman, Six world powers and Iran set interim nuclear accord, „The Wall Street Journal”13.01.2014,s.1 i 8.
5. Por. EIA, Annual Energy Outlook 2013, Early Release Overview, U.S. Energy Information Administration, Washington D.C. 2013, s. 2-4.
6. Zob. R. Gold, D. Gilbert, U.S. to overtake Russia in fuel output this year, „The Wall Street Journal – Europe” 8.10.2013, s. 1. Por. T. Helbling, On the rise, “Finance and Development” 2013, nr 2, s. 34-35 i E. Morse, A. Myers Jaffe, America is the new Saudi Arabia, „Foreign Policy” 17.10.2013.”
7. Zob. H. Simola, L. Solanko, V. Korhonen, Perspectives on the Russian Energy Sector, „BOFIT Online” 2013, nr 2, s. 7. Por. F. van der Ploeg, Aggressive oil extraction and precautionary saving: coping with volatility, „Journal of Public Economics” 2010, nr 94, s. 421-433.
8. Zob. M. Rabin, Gorączka łupkowa w Dakocie Północnej, „Le Monde Diplomatiqe – Polska” 2013, nr 9, s. 10. Por. North Dakota’s oil boom brings damage along with prosperity, „Pro Publica” 7.06.2012, s. 3.
9. Por. A. Kublik, Drogi gaz z Rosji i straty PGNiP, „Gazeta Wyborcza” 13.11.2012, s. 21.
10. Por. Energy prices and taxes, IEA Report, Paris 2012, s. 12-14. Por. także A. Kublik , T. Bielecki, I klimat i gospodarka, “Gazeta Wyborcza” 23.01.2014, s.12.
11. Zob. IEA: World Energy Outlook 2012…op.cit., s. 12.
12. Zob. The Iran nuclear accord- making the Word a bit safer, „The Economist”18.07.2015,s.20. Por.A.Gwiazda, Odwilż w stosunkach politycznych Iranu z Zachodem, “Kwartalnik Bellona” 2014, nr 2.
13. Zob. K.B. Payne i M.R. Schneider, The Nuclear Treaty Russia won,t stop violating, “The Wall Street Journal” 13.02.2014, s.14. Por. A. Gwiazda, Groźne arsenały nuklearne, “Wiedza i Życie”2015,nr 7, s.42-45.
14. Zob. D.Usborne, How fracking is turning America into world, s biggest oil producer, “The Independent” 12.03.2014,s.33. Por. S.Kent, J.Scheck, op.cit., s. 12..
15. Por. B.Spegele, M.Bradley, China’s oil imports fuel fresh tensions with U.S, „The Wall Street Journal” 14.10.2013, s. 10-11. Por.takżeM.Pei, How China and America see each other and why they are on a collision course, “Foreign Affairs” 2014, nr 2, s.143-147 oraz H.Feng, China and Russsia vs.the United States?, “The Diplomat” 2.03.2015, s. 1-3.

Czytany 5713 razy Ostatnio zmieniany sobota, 25 lipiec 2015 07:50