środa, 12 sierpień 2015 07:24

Adam Gwiazda: Azja się starzeje

Oceń ten artykuł
(8 głosów)

prof. dr hab. Adam Gwiazda

Od wielu już lat następuje niepokojący wielu demografów i polityków spadek dzietności kobiet w wieku rozrodczym nie tylko w bogatych krajach zachodnich. Faktem jednak jest, że w tych ostatnich państwach najszybciej postępuje starzenie się społeczeństwa ze wszystkimi, wynikającymi z tego zjawiska negatywnymi następstwami. Równie niepokojącą tendencją jest ta, że tempo przyrostu naturalnego ludności znacznie osłabło i nadal zmniejsza się także w krajach rozwijających się, gdzie do niedawna współczynnik całkowitej dzietności (z ang. total fertility rate: TFR) kobiet był jednym z najwyższych w świecie.

Przykładowo w Tajlandii w latach 1970’ na jedną kobietę w wieku rozrodczym przypadało aż 7 urodzeń żywych, a obecnie współczynnik ten wynosi tylko 1,6. Ekonomiści już dawno zauważyli, że dzietność kobiet mierzona współczynnikiem TFR zaczyna spadać, jeśli dochód per capita wynosił od 1 do 2 tys. USD rocznie, a przy dochodzie 4–10 tys. USD dochodzi do poziomu 2,1, zapewniającym tylko reprodukcję prostą ludności. Ustalenia te nie zawsze jednak odzwierciedlają faktyczna sytuację demograficzną zarówno w krajach bogatych, jak i biednych, ale nie podważają ogólnej prawidłowości, że w miarę wzrostu dochodu maleje zarówno stopa zgonów, jak i współczynnik dzietności całkowitej. Należy przypomnieć, że TFR dla całego świata wyniósł w 2000 r. 2,7, a w 2014 r. 2,4, natomiast według szacunków ONZ w 2050 r. „światowy” TFR wyniesie już tylko 2,02 czyli będzie się kształtować na poziomie niezapewniającym reprodukcji prostej ludności.

Do niedawna większość krajów rozwijających się borykała się i nadal zmaga z licznymi problemami, wynikającymi z szybkiego przyrostu naturalnego ludności, szybszego w niektórych krajach aniżeli tempo wzrostu gospodarczego, produkcji żywności, „przyrostu” nowych miejsc pracy, mieszkań itd. Jednak także w wielu tych krajach, w tym szczególnie w krajach Azji, doszło pod wpływem wzrostu dobrobytu i dochodów ludności do znacznego zahamowania tempa przyrostu naturalnego. Oczywiście wzrost dobrobytu jest tylko jednym, ale nie jedynym katalizatorem tej zmiany demograficznej. Jeśli jednak utrzyma się dotychczasowe tempo wzrostu gospodarczego w skali całej gospodarki światowej to, zdaniem ekspertów ONZ, liczba ludności na świecie osiągnie swój „szczyt” w 2050 r. i wynosić będzie 8,3 miliarda, a nie jak poprzednio prognozowano 9 mld. Od tego roku liczba mieszkańców naszej planety będzie się zmniejszać i przy końcu bieżącego stulecia będzie nas tyle samo, co obecnie czyli 7,2 mld.

Inna będzie jednak struktura demograficzna ludności świata i poszczególnych krajów. Przede wszystkim znacznie zwiększy się liczba ludzi starszych powyżej 60 roku życia. Liczebność tej grupy będzie się zwiększać prawie we wszystkich krajach świata w najszybszym tempie. Wynika to m.in. z faktu, że już obecnie więcej niż połowa światowej populacji żyje w krajach, gdzie dzietność kobiet jest niska i TFR wynosi tam mniej niż 2,1 na jedna kobietę w wieku rozrodczym. Niektóre kraje już mają, a coraz więcej z nich będzie miała problemy z zapewnieniem „odpowiedniej” liczby ludzi zdolnych do pracy (w tzw. „wieku produkcyjnym” od 16 do 65, a nawet w niektórych krajach do 67 roku życia). Przykładowo w Japonii już w 1995 r. nastąpił „szczytowy” przyrost liczby ludności zdolnych do pracy i od tego czasu jej liczba stale maleje, a kraj ten bardzo niechętnie wpuszcza do siebie imigrantów zarobkowych. Także w najludniejszym kraju świata, czyli w Chinach, „szczyt” ten wystąpił już w 2012 r.. W Korei Południowej wspomniany „szczyt” nastąpi w 2016 r., w Tajlandii rok później, w Wietnamie w 2033 r., w Indiach w 2050 r., a najpóźniej bo w 2085 r. na Filipinach (zob. rys. 1).

Rysunek 1. Rok, w którym nastapi(ł) największy przyrost ludności w wieku produkcyjnym w wybranych krajach Azji

asia aged 01

Źródło: Bank of America Merrill Lynch, szacunki ONZ, „The Wall street Journal” 21-23.03.2014.

Wynika to z faktu, że w tym ostatnim kraju utrzymuje się jeden z najwyższych w Azji wskaźników dzietności, wynoszący 3,1% i w takim, właśnie tempie następuje na Filipinach reprodukcja rozszerzona ludności. W pozostałych wybranych krajach omawianego regionu współczynnik ten jest dużo niższy i tylko w Malezji i Indiach zapewnia reprodukcję rozszerzoną ludności, a w Indonezji już tylko reprodukcję prostą (por. z rys. 2).

Rysunek 2. Współczynnik dzietności całkowitej * w wybranych krajach Azji

asia aged 02

Źródło: Jak w rysunku 1.

Bardziej niepokojącym trendem jest zmniejszanie się liczby ludzi zdolnych do pracy (w wieku produkcyjnym). Spośród 10 wybranych krajów Azji ich liczba będzie się najszybciej zmniejszać w latach 2013–2023 w Japonii w tempie 8,1% w skali roku i 5,0% w Hong Kongu oraz 2,3% w Korei Południowej, 1,2% w Tajlandii i 0,9% w Chinach. Natomiast do 2023 r. liczba ludzi w wieku produkcyjnym będzie się zwiększać w Indiach w średniorocznym tempie 14,3%, w Malezji 15,4%, w Indonezji 15,2% i Wietnamie 7,1% (zob. rys. 3).

Rysunek 3. Zmiany populacji w wieku produkcyjnym w % w latach 2013–2023

asia aged 03

Źródło: Jak w rysunku 1.

Sporo zależeć będzie m.in. od „stanu zdrowia” gospodarek azjatyckich krajów i ich perspektyw rozwojowych oraz od polityki ludnościowej rządów poszczególnych państw. Wiele z tych państw, tak jak Chiny, oparło swój rozwój gospodarczy na stałym dopływie młodych ludzi na rynek pracy. Jednak w Chinach populacja ludzi w wieku zdolnym do pracy zmniejszyła się w 2012 r. o 3,45 mln osób i w 2013 r. o dalsze 2,45 mln (w porównaniu do 2011 r. o około 0,7%). Dlatego też władze tego państwa zdecydowały się pod koniec 2013 r. na niewielkie „poluzowanie” dotychczasowej polityki jednego dziecka i zmianę dotychczasowego modelu gospodarowania. ###Wprowadzono też szereg ułatwień dla ludności wiejskiej, której łatwiej teraz będzie emigrować do miast. Problemem jednak jest to, że coraz więcej młodych Chinek nie chce już rodzić dzieci i tego trendu nie odwróci przeprowadzona niedawno przez władze Państwa Środka niewielka zresztą liberalizacja polityki jednego dziecka. Można więc założyć z dużą dozą pewności, że wskaźnik dzietności w Chinach będzie nadal się zmniejszać, podobnie zresztą jak w większości krajów rozwijających się. Najbardziej odczuwalnym tego efektem będzie coraz mniejsza liczba ludzi młodych zdolnych do pracy i szybki wzrost liczby ludzi starych powyżej 65 roku życia.

W najbliższych latach ulegnie więc zmianie struktura wydatków budżetowych. Już obecnie jeden z najbogatszych krajów w tym regionie, tj. Korea Południowa, przeznacza mniej pieniędzy ze swojego budżetu na politykę prorodzinną, na finansowanie przedszkoli i szkół, a więcej niż do niedawna na różne ośrodki opieki nad ludźmi starszymi. W tych krajach azjatyckich, gdzie zmniejsza się dopływ na rynek pracy ludzi młodych powoli znikają także pracochłonne gałęzie przemysłu. Przykładem może być Tajlandia skąd w ostatnim czasie „wyemigrował” przemysł tekstylny do takich krajów, jak Kambodża i Bangladesz, gdzie tempo przyrostu naturalnego jest wyższe, a płace niższe niż w Tajlandii. Szereg krajów azjatyckich będzie więc zmuszonych pod wpływem niekorzystnych zmian demograficznych do gruntownej reorientacji polityki gospodarczej i społecznej. Koniecznością będzie także zwiększenie wydajności pracy oraz rozbudowa mniej pracochłonnych gałęzi przemysłu i usług. Sporym wyzwaniem dla rządów wielu państw azjatyckich i zresztą nie tylko azjatyckich, będzie zapewnienie odpowiedniej opieki medycznej i godziwych warunków życia dla zwiększającej się z roku na rok liczby ludzi starych. Nie zawsze mogą oni liczyć na opiekę i wsparcie ze strony swoich dzieci. Dotyczy to szczególnie obszarów wysoce zurbanizowanych, a także obszarów wiejskich, skąd większość młodych ludzi emigruje do dużych miast w poszukiwaniu pracy i lepszych warunków życia. Na wsi zostają jednak coraz starsi rodzice, których rzadko odwiedzają ich „zapracowane” dzieci. Wielu starszych ludzi nie może też liczyć na pomoc ze strony słabo rozwiniętych instytucji państwowych.

Dotyczy to także niektórych azjatyckich krajów gospodarczo wysoko rozwiniętych takich, jak Japonia, gdzie sytuacja ludzi starszych pogarsza się z roku na rok. W kraju tym wzrasta od 2000 r. liczba przestępstw popełnianych przez ludzi starszych (powyżej 60 roku życia). Zwiększa się także liczba samobójstw wśród japońskich seniorów. Równie niepokojącym zjawiskiem jest bardzo duże rozluźnienie więzi między młodszą i starszą generacją. Spora część ludzi starszych może liczyć tylko na siebie. Wielu, samotnych japońskich emerytów wynajmuje sobie, w miarę swoich możliwości finansowych, „przyjaciółkę” lub „przyjaciela” raz lub więcej razy w miesiącu, jeśli chce spędzić razem wieczór w teatrze czy też w innym miejscu. Rzadko bowiem odwiedzają ich dzieci lub inni krewni. Jest to również kolejny przykład pogarszającej się jakości życia ludzi starszych, nawet w tak gospodarczo wysoko rozwiniętym i bogatym kraju jak Japonia.

Fot. forcechange.com

Bibliografia:
Crime in Japan, „The Economist” 1.08.2015 r.,
A.Gwiazda, Kraj usychającej wiśni, „Gazeta Finansowa” 2013, nr 50,
A.Gwiazda, Coraz mniej Chińczyków, „Wiedza i Życie” 2014, nr 5,
A.Gwiazda, Zakłócenia w strukturze demograficznej Japonii i Chin, Półrocznik „Azja-Pacyfik” 2012, nr 15,
Rethinking China, s one- child policy, “The Economist” 21.08.2010,
F.Tsung-hsi i R.Hughes (red.), Ageing in East Asia .Challenges and policies for the twenty-first century, Abingdon 2009

Czytany 4479 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 11 sierpień 2015 17:43